Jak zapewne większość wie, “Venena” z zazdrości o mój i “encika” zlot postanowiła zorganizować swój własny. Faktycznie po drodze okazało się, że są osoby, które na moim zgrupowaniu nie pojawią się tylko z powodu antypatii do mojej osoby. Pomyślałam, ok- nic na siłę spotkam się z ludźmi w małym gronie i w sumie wyszło na to, że byli tylko Ent, Morek, Magda i Cudak. Spędziliśmy bardzo miło czas śmiejąc się z was wszystkich przy kolejnych drinkach. Na zlot “Veneny” nie zostałam zaproszona, ale nie byłabym sobą gdybym nie wysłała tam swojego szpiega. Spisał się dzielnie, napstrykał fotek tak żebyście mieli sobie na co popatrzeć, wy co nie mieliście okazji lub ochoty pojawić się u “Ven”. Zlocik odbył się u niej w domku pod Warszawą. Z relacji mojego szpiega i materiałów które mi podesłał mamy możliwość przenieść się w tamto miejsce i bawić się razem z naszymi przyjaciółmi z czata.
A wszystko zaczęło się od małego koncerciku “Veneny”. Wszyscy bili brawo, gdy śpiewała: “Parostatkiem w piękny rejs…” Mój szpieg uchwycił ją w dość ciekawym kadrze:

“Śmierć” bardzo szybko poległa, okazuje się, że alkohol nie jest dla wszystkich:

Nic dziwnego gdyż przy stole siedziała obok “Trola”, który ma dość mocną głowę. Mimo tego jego imprezowanie na zlocie skończyło się tymi oto kompromitującymi zdjęciami w bieliźnie “Veneny”, którą jak doniósł mój wierny szpieg, znalazł pod łóżkiem w sypialni:

“Ja tu tylko sprzątam” wiedział kiedy powiedzieć stop i czas wracać do domu. Pożegnał się z kompanami z czata, po czym udał się na najbliższy przystanek autobusowy:

Na planowane nazajutrz after party na czacie dotarł już tylko “Ignaś”:

I tak moi mili zakończył się zlot hołoty. Zastanówcie się następnym razem który zlocik warto wybrać.
Nasz wyglądał tak:

Encik robił nam zdjęcie. W kapeluszu- “Cudak”, obok siedzi “madzia”, dalej z papierosem- “Morświn” no i ja
P.S. “Slimek”, wybacz, że Cię nie zaprosiliśmy, ale nie mieliśmy nr telefonu, poker zgubił albo nie chciał dać po prostu.
Jeśli są chętni na następny zlot, zapraszam.
Wasza kochana Szatniara.
Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.
Nie spodziewalam sie ze bedzie tak milo. Od dawna juz nie wchodze na czat bo nie ma po co. Szatniary tez nie trawie ale na spotkaniu okazalo sie ze jest dosc normalna i to mnie zaskoczylo.
No szatka, postarałaś się:D Warto było tłuc się śmierdzącym pociągiem przez pół Polski. Może nie było aż tak wyśmienicie jak na zlocie konkurencji, ale cóż, od czegoś trzeba zacząć;) Piszę się na następny zlot, oczywiście z ponownym noclegiem u Ciebie<ziuum
śmierdzi wam z dup
jebie wam z cip
Zazdrośnicy:]
Szatniara czy te zdjęcia są prawdziwe? Dziwne, że twarze niektórych wygladają u ciebie inaczej. He he. A wierz mi…wiem jak wygląda jedna z osób…od razu podpadł mi ten plagiat…
Czytając twojego bloga widać od razu, że jesteś samotna, zdesperowana i bardzo, ale to bardzo poszukujesz kontaktów w czata. Pewnie wyjechałabyś do Chin, żeby poznać osobę. Brak ich w twoim życiu realnym.
Odrzucam takie oferty jak twoja, żeby cię poznać, ponieważ mam swoje życie prywatne i inne mnie nie interesuje. Chyba nie zdziwiło cię to, że cię nie dodałam do kontaktów?
Nie jestem aż tak zdesperowana jak ty. Nie cierpię na brak przyjaciół w realu, jak ty…. Poza tym…twoja osoba jest dla mnie mało interesująca i zbyt mało wartościowa.
A te plotki o czatowiczach na twoim blogu…to potrzebne?
Na pokaz to nie sztuka coś zrobić. Oj, nie warto się chwalić i stwarzać jakichś sztucznych pozorów czegoś, czego nie ma.
Limonka jesteś do tego stopnia przenikliwa, że twoim IQ powinni skalować egzaminy na inteligencje dla osób obsługujących pneumatyczne wózki widłowe
ale pustak, łeeeeeeeeee, spodziewałam się czegoś więcej.