Pojawił się nowy blog o tematyce czatowej. Autor jest bywalcem działu “Młodzi” i pisze właśnie o specyfice tych ludzi, pokoi i zwyczajach jakie tam panują. Szczerze mówiąc chciałam kiedyś brać ich na tapetę, ale nie było między nami chemii. Dlatego cieszę się, że ktoś zrobił to za mnie. Jestem miło zaskoczona tym, że za pisanie takich blogów biorą się ludzie młodzi, tacy którzy trzeźwo myślą i widzą więcej niż inni. Nie wiem jak ten blog będzie się rozwijał, ale trzymam za niego kciuki. Zadowalające jest też to, że autor nie goni za tłumem, ma własne zdanie i nie boi się go wyrażać. Widzę, że coraz więcej takich ludzi wyłania się na powierzchnię. A Ci będą mieli u mnie zawsze uznanie. Dla nich, moje drzwi stoją otworem. Mam nadzieję, że już niedługo będzie wyrastać takich jak grzyby po deszczu w sieci i nie tylko.
Niestety jakiś zakompleksiony kretyn zgłosił chłopaka do administracji i blog został usunięty. Mam nadzieję, że się nie podda i będzie pisał dalej pomimo pojebów, którzy z zazdrości i zawiści zrobią wszystko żeby komuś dokopać. Albo usunął go sam, bo nie wytrzymał napięcia. No cóż, szkoda…
pozdrawiam wszystkich pojebów netowych
szatniara

Nigdy nie przepadałam za tym sektorem tlena, mam wrażenie, że siedzą tam sami rozwydrzeńcy, ale skoro tak zachwalasz to spróbuje tam zajrzeć.
właśnie mam tak samo jak Ty co do tego działu, nie zachwalam go. Podoba mi się postawa autora bloga, który odważył się sprzeciwić tej grupie
Młodzi ludzie są wolni od stereotypów. Otwarcie granic i ogromne zmiany kulturowe w Polsce, edukacja w szkołach, zajęcia pozaszkolne, Internet ma ogromny wpływ na samodzielny ich rozwój. Zdecydowanie zaowocowało to swobodą w ich wypowiedziach i ocenach rozmaitych sytuacji i zdarzeń itd. Starsze pokolenie doświadczając trudności, o których wiemy z historii, nie byli w stanie być kim chcieli by być, żyli w strachu, w biedzie i wielkiej niewiedzy. Badania socjologiczne wskazują, jak wielkie znaczenie dla rozwoju świadomości ma zaistnienie blogów, for, i portali. Informacje rozchodzą się w piorunującym tempie. W każdym aspekcie, gdzie pojawia się wątpliwość, co do swych przekonań natychmiast można się odnieść do rożnych źródeł , i potwierdzić bądź im zaprzeczyć, poszukując wiarygodnych stron z określonymi ewentualnymi potwierdzającymi informacjami. Moim zdaniem wciąż istnieje zagrożenie dla społeczeństwa, że może ono podążyć nie tą drogą , słuszną drogą co potrzeba. Pragnienie przeżywania swoich doświadczeń, wpływania na rozwój określonych dróg, mogą młodych ludzi zapędzić w pułapkę bezsensu. Całkowita wolność, bez poczucia zobowiązania, bez potrzeby współdziałania może zaprowadzić do pewnego rodzaju znieczulicy. W sieci panuje swego rodzaju nieład. Ci odważni ugruntowani mogą manipulować słabszymi podatnymi na manipulacje jednostkami. To jest nieuchronne. W obecnym tempie rozwoju intelektualnego bardzo łatwo o wypalenie się i zatopienie się w ogromie informacji, co niestety nie służy rozwojowi kierunkowemu a jedynie rozwidleniu się dróg młodych ludzi na wiele nieosiągalnych i niesatysfakcjonujących dróżek. „Nasze” skupienie uwagi na jakości cech reprezentowanych przez skupiska ludzi czatujących może mieć decydujący wpływ na to kim się staniemy jako społeczność, i jakie wartości przeważą jako dominujące i pożądane. Wg widocznych statystyk wciąż widzimy za czym tęskni przeciętny Kowalski i Kowalska. Nieliczni zatrzymują się w pokojach tematycznych. Istnieje bardzo wiele zagrożeń i wiele smutnych perspektyw zasiedzenia się w sieci. Strony internetowe są przekazem informacji. Czat jest zupełnie czymś innym. W bezpośredniej konfrontacji z rozmówcą zupełnie inaczej widzimy nasze przekonania i inaczej postrzegamy drugiego człowieka. Blogi maja także zupełnie inny wymiar niż miały kiedyś pamiętniki schowane w szafie. Dziś każdy może czytać każdego, kto tylko zechciał pisać w sieci. Dziś istnieje możliwość porozumień między blogowych. Ma to znaczenie.
no, Doktorze a tak prościej? :/
Walka o dominację, walka o wpływy, walka o władzę.
“Młodzi ludzie są wolni od stereotypów. Otwarcie granic i ogromne zmiany kulturowe w Polsce, edukacja w szkołach, zajęcia pozaszkolne, Internet ma ogromny wpływ na samodzielny ich rozwój. Zdecydowanie zaowocowało to swobodą w ich wypowiedziach i ocenach rozmaitych sytuacji i zdarzeń itd.”
Nieźle bredzisz. Żyjesz zupełnie w innej rzeczywistości, to pewnie od tego podkradania psychotropów…
Młodzie nie mają nic do napisania, są zidiociali przez media i właśnie, przez sieć. Są zmanipulowani przez środki masowego przekazu… gówno wiedzą, tak samo jak waćpan.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że dorośli biorą z nich przykład i nie potrafią młodym dać nic wartościowego.
Młodzi łykają każdą wiadomość pojawiającą się w serwisach informacyjnych, jeden głupszy od drugiego jak poczytać komentarze na onecie czy wp. Gdzie tu samodzielne myślenie? Czy ty w ogóle wiesz, co to “samodzielne myślenie”?
hmmm
Młodzi górą… cóż.. Swoją błyskotliwa karierę czatową zaczynałem właśnie na Młodych, dokładnie w pokoju Aśki, gdzie to nawet przez jakiś czas byłem operatorem. Jeszcze jako Bułhakow czy Kundera równoważyłem przyjemne ploteczki i zabawne rozmowy o niczym przeintelektualizowanymi diatrybami wyciąganymi z przemądrzałej literatury i buntowniczych filmów.
Pamiętam, że nie za moją sprawą, ale za moim aktywnym udziałem doszło do konfliktu, który podzielił grupę.
Szczególnie w pamięć zapadli mi oczywiście Aśka, Hubert, Traffica no i przede wszystkim razr. wiem, że pokój nadal jest otwarty, jednak nie jest to już to samo. Po obniżeniu poprzeczki wiekowej, rozpoczęła sie dziecinna inwazja… która zamieniła tą oazę samych swoich w coś co działo sie w całej reszcie pokojów na młodych w tym czasie.
Dziś to jeden wielki zamtuz, zero składu… logiki… wrzaski, sapania i jęki…
Życzę jednak założycielom wiele szczęścia i naprawdę udanego pokoju (wczorajszą nachalną agitację rozsyłaną po pokojach – przemilczę)
Szatniara co do poprzedniej reklamy 40+ mam mieszane uczucia, choć nazwał bym ten stosunek ambiwalentnym, z jednej strony świetne wciągające rozmowy i komiczne gry słowne których nie jeden kabareciarz by sie nie powstydził, przeplatają sie z obmierzłym szpanowaniem i gadką z kloaki rodem. Cytując klasyka – Nawet seks tak bardzo mnie nie odrzuca.
Komentarz nie jest oceną ani próbą szkalowania czy wywyższania kogokolwiek.
Wasz oddany nudziarz…
Drogi n.n.,
psychotropy pozwalają powrócić do rzeczywistego odbierania świata, umożliwiają prawidłową pracę mózgu. Dostarczają brakującej chemii, która powinna być zrównoważoną w swych proporcjach w czasie normalnego funkcjonowania organizmu człowieka. Z różnych powodów wiele osób zapada na rozmaite choroby psychiczne i zaburzenia po to tylko, by przetrwał ich organizm fizycznie. Bez zaburzeń organizm dokonałby tzw. autodestrukcji i po protu umarłby. Zaburzenia są asekuracyjną reakcją aby przetrwać daną sytuację, zdarzenie, by pokonać destrukcyjne procesy pojawiające się w wyniku tychże trudnych sytuacji, odpowiedzialnych za „za wysoko” postawioną poprzeczkę do pokonania ich, która jest bezpośrednią przyczyną niewydolności”intelektualnej i fizycznej i emocjonalnej niektórych osób. Choroby zdarzają się osobom wrażliwym i uczciwym niezdolnym do oszukiwania, co prowadzi ostatecznie do samooszukiwania i wystąpienia mechanizmów obronnych, absolutnie nieuświadomionych danej jednostce.
Nie będę zaprzeczał temu, że nie wiem wszystkiego, bo nie wiem. Tak samo Ty, nie możesz ocenić mnie, na ile i jaką posiadam wiedzę. To właśnie obiektywizm pozwala ujrzeć to, na ile ktoś tę wiedzę posiada lub nie. Obiektywizm to założenie, że każdy ma swoja rację i każdy swoją wiedzę może traktować jako słuszną.
Cieszę się, że podjąłeś rozmowę. No właśnie co to jest samodzielne myślenie? Muszę Cię bardzo pochwalić za wyrażenie tej wątpliwości. Chyba nie ma czegoś takiego, jak samodzielne myślenie. Może wypowiedz się obszerniej na ten temat. Pisząc o samodzielnym myśleniu miałem na względzie możliwość wolnego wyboru, tego co wybrać może człowiek, jako kierunek zainteresowania i rozwoju rozumując tak albo tak coś, co napotyka w rozmaitych źródłach informacji i w rozmaitych sytuacjach komunikacji interpersonalnej (czat, fora, portal, gg).
„Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że dorośli biorą z nich przykład i nie potrafią młodym dać nic wartościowego”
Wiesz czym to jest spowodowane? Brakiem wolnych wyborów podczas dojrzewania tych dorosłych osób. Podlegają tak samo, jak małe dzieci mechanizmom, które zaistniały w procesie polegającym na naśladownictwie. Starsze pokolenie nie będąc w nowych sytuacjach, w jakich ma możliwość bycia współcześnie młody człowiek, nie jest w stanie pojąc tych zależności, nie ma możliwości brać aktywnego udziału w tych relacjach, doświadczeniach, choćby bycia w tak szerokim gronie, w jakim może żyć młody człowiek dziś, którego nie ogranicza już rodzic, jak w tamtych czasach. Relacje rodzice-dzieci na pewnym etapie schodzą do wzajemnych interakcji polegających dokładnie na odwróceniu się ról. Dziecko naśladując rodzica, w momencie dorastania, wyzwalania się u niego buntu, czyli woli samostanowienia o sobie samym, wykorzystuje gotowe zachowania własnych rodziców, co daje wynik taki, że rodzic zaczyna grac rolę „dziecka” i często ulega presji dziecka odgrywającego rolę „rodzica”, stając się bezradnym wobec jego nacisków. ( Kiedyś kładło się nacisk na szacunek do starszego człowieka i posłuszeństwo jemu, dzisiaj modne jest bezstresowe wychowanie-ono służy rozwojowi, być może w złym kierunku?) Chyba o tym mówisz?
Ty chyba jesteś właśnie w tej fazie buntu i stawania się „rodzicem” , jak widać w stosunku do nas tu. Możemy dostrzec w jakimś stopniu, jak byleś wychowywany. Bezwzględnie. Z pewnością chcesz czuć się kimś ważnym i mającym wpływ na innych i podświadomie pragniesz szacunku, uznania, pochwały. I je ode mnie masz. Jesteś wartościowym człowiekiem, któremu należy się prawo do wolności i miłości. Interesujący jesteś. Ciekawie z Tobą tu będzie podyskutować. Piszę to całkowicie szczerze.
Notka powinna być po części w poprzednim wpisie. Tak się składa, że tematy mają swój wspólny odnośnik, wiec wybaczą mi z pewnością to wszyscy, że tak się tu rozpisałem.
“Nie będę zaprzeczał temu, że nie wiem wszystkiego, bo nie wiem.”
To nie pisz jak nie wiesz. <hah
“No właśnie co to jest samodzielne myślenie? Muszę Cię bardzo pochwalić za wyrażenie tej wątpliwości. Chyba nie ma czegoś takiego, jak samodzielne myślenie. Może wypowiedz się obszerniej na ten temat.
Samodzielne myślenie to samodzielne myślenie. Osoba myśląca samodzielnie myśli samodzielnie, a nie ktoś za nią. Więc istnieje?
Duży procent młodzieży nie wie co to samodzielne myślenie. Myśli tak jak wypada myśleć, czyli tak jak myśli większość, inaczej będą się czuć odrzuceni od reszty stada.
“Pisząc o samodzielnym myśleniu miałem na względzie możliwość wolnego wyboru, tego co wybrać może człowiek.”
Więc to wolny wybór, a nie samodzielne myślenie. A to nie to samo.
Ktoś może mieć wolny wybór, a nie myśleć samodzielnie przy wyborze.
fd
Test
…
tt
Drogi n.n.,
nie piszę czegoś czego nie wiem, to chyba jasne? Nie sądzę też, aby istniał człowiek, który wie wszystko. Nie wierzę też w to, że ktoś coś mówi byle by mówić , nie będąc przekonanym o swej racji. Chyba, że jest tak, jak szatniara, takim by prowokować.
”Samodzielne myślenie” to tylko stwierdzenie-informacja określająca jakiś proces w naszym mózgu. Każdy może je rozumieć na swój sposób. Rozmowa i wypowiedzenie słowami tego , co jest i dla kogo samodzielnym myśleniem pozwoli zweryfikować, czy jest ono tak samo rozumiane przez, dajmy na to, Ciebie i mnie. Posługując się tylko definicjami cytowałbym wyuczone tezy, terminy. Tu na blogu nie jestem związany żadnymi zobowiązaniami typu umowa, więc mogę sobie pozwolić na samodzielne myślenie, co pozwala mi dojrzeć taką osobę, jak Ty i ciekawie sobie podyskutować porzucając wyuczone teorie. Ale jest jeden problem, to Twoja wypowiedź jest przyczyną zmiany dotychczasowego, dajmy na to, kierunku mojego myślenia, opartego na zdobytej dotychczasowej wiedzy. Rozmowę z Tobą traktuję, jako nowe doświadczenie i, no właśnie, jestem pod wpływem Twoich słów, i tu kończy się ponownie moje samodzielne myślenie. Samodzielnie można myśleć w samotności. Nie znając słów, terminów, żyjąc tylko w kontakcie z samą przyrodą, nie powstałby ludzki język u człowieka, i czy zjawisko takie, można by było nazwać w ogóle myśleniem? Nie wiem. Można nazwać to dostrzeganiem świata zmysłami. Myślenie ma ścisły związek z używaniem słów i werbalizacji każdego uczucia i zdarzenia, zjawiska. Myślenie więc ma związek z komunikowaniem się, a komunikowanie się, niestety, dotyczy zawsze więcej niż jednej osoby. Chyba, że komunikują się nasze cząsteczki chemiczne w organiźmie za pomocą impulsów wysyłanych poprzez zmysły do układu nerwowego. Nie ma samodzielnego myślenia, to jest moje zdanie:)