-Lubi Pani sobie tak popatrzeć na ludzi czasem, na to jak się zachowują?- zapytał taksówkarz zerkając w lusterko.
- Tak – odpowiedziałam, obserwując przez mokrą od deszczu szybę, zmęczonych przechodniów.
- Powiem Pani szczerze, że ja też to lubię. Czego ja czasem się naoglądam, jak tak jeżdżę tą taksówką w nocy…Ludzie takie rzeczy wyprawiają, że to się w głowie nie mieści – ciągnął dalej.
- Aha – przytaknęłam bez entuzjazmu, nie odrywając wzroku od przechodniów.Myślałam tylko o tym, czego wszyscy rzeczywiście szukają i o czym chcą zapomnieć gdy kładą się do łóżka. Przy kim tak naprawdę chcieliby zasypiać i kim pragną być. Zastanawiałam się co siedzi ludziom w głowach.
I tak przypomniał mi się “hit tego lata“, który trafił nie tylko do populacji męskiej. Kobiety również zachwyca ten utwór i chętnie podśpiewują go razem ze swoim partnerem. Przechodzę przez pasy, zatrzymuje się czarne bmw. Za kierownicą napakowany dresiarz obok niego blond niunia. Na tylnym siedzeniu dwóch kumpli i przyjaciółka niuni, wszyscy bujają się w rytm piosenki. Przechodzę obok sklepu osiedlowego. Dwie dziewczyny podskakują wykrzykując: “Będę brał Cię w aucie!” Wchodzę do pracy, koleżanki chichoczą, jedna drugiej przekazuje słuchawki od mp3 podśpiewując ochoczo: “Będziesz brał mnie? Gdzie?! Naprawdę?! ehe, yy,” Godzina 24:00, zasypiam przy otwartym oknie bo gorąco jest. Słyszę jak podjeżdża samochód, drzwi otwierają się a z głośników: “Poszedłem z małą na molo…” Ostatnio trochę imprezowałam i tak przechodząc z jednego klubu do drugiego zastanawiałam się dlaczego tego nie puszczają. Przecież ludziom wyraźnie pasuje ta fraza tak samo jak “Jak anioła głos, usłyszałem ją”. Włączyłam nawet radio eska i przesłuchałam całej “dziesiątki hitów”, ale też nie nadawali nic o aucie.
Nie wiem w jakim celu powstała ta piosenka i dlaczego Fronczewski postanowił przy okazji skompromitować się w tym teledysku. Nie obchodzi mnie przesłanie utworu ani to czy miał on właśnie wyśmiać takie “cwaniactwo”. Zastanawiają mnie tylko ludzie, ich zachowania i reakcje, których chyba nigdy nie zrozumiem. Dlaczego pędzą za tłumem, za tym co ktoś uznał za fajne i cool. Chyba już nikt nie potrafi być sobą ciesząc się ze swojej odmienności.

Nie to, żebym bronił tej piosenki, ale ma ona inny wydźwięk niż cała gawiedź to łapie.
To utwór satyryczny, komiczny, prześmiewczy…
wystarczy wsłuchać sie w słowa
a Fronczewski wziął w tym udział bo to ukłon dla Franka Kimonom, który to śpiewał podobne prześmiewcze piosenki.
Problem leży, jak sama dobrze zauważyłaś nie w artyście a w odbiorcach, którzy są skończonymi kretynami….
Podoba mi sie wstęp. Jest świetny… notki oczywiście.
no właśnie nie chciałam żeby ktoś po tej notce zaczął pouczać mnie, że to prześmiewczy utwór, bo dobrze o tym wiem. Chciałam się tylko posłużyć jakimś wyraźnym przykładem. A ci odbiorcy o których wspomniałeś powodują niechęć do wszystkiego, do tego kawałka i całej jego koncepcji.
Tak… ale zauważ, że przez przyjmowanie postawy tych odbiorców… przedwczesne bronienie sie przed takimi zachowaniami, stajesz sie jak oni.. a o samym utworze zapominasz….
Widzisz tylko to co widzą oni.
no właśnie TEGO, co widzą oni nie jestem w stanie dojrzeć. A już na pewno nie przyjmuję ich postawy
wiesz co.. tak Cie pouczam.. a sam robie tak jak ty..
nie słucham jazzu – bo uważam, że to zajęcie dla snobów zakochanych w swoich gustach…
Przepraszam.
a ja słucham, no to już wiem kim jestem.
Ok
Nie… nie jesteś – bo potrafisz przełamać to zakłamanie.
Ja tego nie umiem.
za często sie z nim spotykam
Tak do kompletu:
http://gamsiu.wrzuta.pl/audio/9D6oXSBQ1y/piotr_fronczewski_-_z_pamietnika_mlodego_zielarza
Tu piosenka dla dzieci stałą się hymnem. Dla hartu ducha
A słuchałaś kiedyś Franka Kimono, to też kompromitacja? Drwina subkultury disco stała się wziętym przebojem dyskotek. Widać „W aucie” potraktowany został poważnie nie tylko przez dresiarzy i ich beemwice.
Ludzie biegną tam gdzie jest sensacja, robią bezwiednie to co sąsiad, ustawiają się w kolejce do komentowania, nie pytając co tu tak naprawdę dają. Na Twoim blogu, np.
Ludzie biegną tam, gdzie są ludzie, i gdzie jest coś co ich może łaczyc w jedną wspólnotę. Tym co łączy ludzi oprócz srodków do życia, i sposobów ich zdobywania jest kultura. Kultura to nasz ludzki wymiar symbolicznego wyrażania jakiejś więzi i utożsamienia się z grupą. Jednym z wielu elementów wspólżycia społecznego jest udział we wspólnej zabawie, jaką też są imprezy muzyczne…a potem to samo leci w naszych myślach, słowach wbrew rozsądkowi i upragnionej rzeczywistości, o której zapominamy zanim bedziemy się znów kłaść spać.
Orchide@ przyrównując to “coś” do Kultury…. dajesz po mordzie wszystkim prawdziwym artystom.
Tu mamy do czynienia z czymś innym, gawiedź nie rozumie słów, nie rozumie ich znaczenia, ale i tak to śpiewa, śpiewa coś co w gruncie rzeczy wyśmiewa ich samych. Cudowna to ironia, to też zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy.
Co do Beemwic – Wiesz czym sie różni szmata od kobiety? Tym że kobieta się szanuje.. – idąc za słowami Rób co chcesz – paktofoniki
Kadarka, piosenkę nam. Franka Kimono piosenki także. Tylko, nie on i jego czy inne piosenki są najważniejsze w moim tekście. Chciałam zwrócić uwagę na pewne zachowania tłumu, więc nie wiem co on ma tu do rzeczy. Dla mnie nic, dlatego nie wypowiadam się.
Drogi “ja tu tylko sprzątam” na sam przód (wstaw w wyszukiwarkę: słowo “kultura”), a teraz do rzeczy: dla kogoś to jest tylko to “coś”, a dla drugiej osoby to jest impuls do przeżywania nienazwanej radości, relaksu, czegoś co trudno ująć słowami a ma znaczenie dla niego. Podam przykład: czym jest podrygiwanie przy modnej muzyce zagranicznych wykonawców, gdy się nie rozumie słów utworu? Czym różni się zdanie “Czuję się cudownie” od zdania ” Czuję się zejabiście”? Dajmy na to, słucha nas zagraniczny gość i widzi przy tym dokładnie taki sam wyraz naszej twarzy, taki sam uśmiech, tak samo uniesione brwi, takie same gesty rąk przy wyrażaniu obu tych zdań.
Nie ma znaczenia dla nas podziwianie przez osobę nam obcą ,nie związana z nami, jakichś tam dzieł, czegokolwiek, czego wyrazu i przekazu nie rozumiemy. Zauważ to jednoczenie się ludzi w “kupki” dzieje się na pewnych poziomach, powiem wprost na poziomach wzajemnych zależności i potrzeb.
, zdaje się?
Myślę, że należy też odróżnić kulturę od sztuki, bo sztuka to:
(wstaw w wyszukiwarkę słowo “sztuka”)
…czy nie uważasz ze przekleństwa i wulgaryzmy maja moc magiczną? :> Podam znów przykład : wstaw słowo “punk”, a ja dopowiem, ze przeczytałam kiedyś, że rytmy muzyki “punk rocka” miały za zadanie pobudzać zmysły do aktywności seksualnej. Cóż, czy kultura to uzależnienie czy wolność? Czy wolność to już rozbój? Tu wyraźnie mówicie o uzależnieniu, o pójściu za tłumem a to mi się kojarzy z kulturą, przyzwyczajeniami, identyfikacja się z kimś. Defendo fajnie pisała na temat pop kultury na swym blogu.
Graffiti w kiblach też Szatniarę inspirują, sama to powiadała
sorki, że tyle tu narobiłam
“Nie wiem w jakim celu powstała ta piosenka i dlaczego Fronczewski postanowił przy okazji skompromitować się w tym teledysku.”
To piosenka sportowa. Nie wiemy dokładnie, czy podmiot liryczny zamierza brać swoją ukochaną partnerkę po wyjściu piłki na aut w siatkówce czy też piłce nożnej, ale postawa fair play wyraźnie przebija się przez trzecie dno.
Piosenka powstała z potrzeby twórczej Sokoła i jest pastiszem. Pan Piotr Fronczewski wziął udział nie tylko w teledysku lecz także wyśpiewał jedną strofę. Oddał w ten sposób hołd postaci, w którą wcielił się dość dawno temu. W teledysku bierze także udział Stefan Friedmann. Tyle informacji kronikarskich.
Teraz przechodząc do meritum. To, że jakaś część społeczeństwa, w wyniku dosłownego traktowania przekazu piosenki, nie zrozumiała jej treści jest dość powszechną przypadłością w społeczeństwach postindustrialnych. Ludzie nie rozumieją dziennika, nie potrafią przeczytać tekstu w gazecie, a teraz, co widać na załączonym obrazku, nie kumają tak trudnego zabiegu jak pastisz albo parodia.
Mnie tylko dziwi, że kogoś może to dziwić. W czasach gdy grafomańska twórczość zespołu Feel jest na topie, popularność “W aucie” jest dla mnie miłą niespodzianką. Nawet jeśli wynika z niezrozumienia. Brawa dla Sokoła.
dziękuję za dosadne wyjaśnienie.
A mnie, nie dziwi to, że mnie to dziwi. Takie zachowania ludzkie zawsze będą dla mnie zaskakujące, bo przecież każdy może myśleć samodzielnie, a jednak coś każe mu podporządkować się myśleniu innym. Debilizm i wieśniactwo będzie mnie zawsze zadziwiał tak samo jak powierzchowność i to, że ludzie nie rozumieją czytanego tekstu.
A mnie zawsze dziwi, że ludziom chce się blogi pisać. Niby w tym “gatunku literackim” są szczerzy… A tak naprawdę, aż drżą, gdy czytają szczere komentarze. Blog – to kolejna sfera, tworzenia swojego wizerunku dla potrzeb świata a nie dla potomności.
Tak myślę, że jak ktoś ma czas na pisanie bloga, to nie ma czasu na prawdziwą przyjaźń.
Dla potomności buduj domy, bo tylko ta inwestycja budżetu domowego jest uznawana w wymiarze makroekonomicznym. Życzę miłego pisania czatu dla potomności.
powiem tak, jak już tu jestem to coś napisze (powiedzioł co wiedzioł). Cały sens tej “piosenki” oddaje fotka tu zamieszczona, chodzi nie tyle o cfaniakóff w BeEMce co o proste wiejsko – małomiasteczkowo – blokowiskowe dajki. No pomijając off korss fakt że cała piosenka (co widać doskonale w teledysku) jest niezła parodią (pewnych czasów i specyficznych środowisk)
Witam wszystkich, Przeczytałem kilka pierwszych waszych postów i domyślam się, że reszta jest podobnej treści, jeśli się mylę to poprawcie mnie. Natomiast jeżeli chodzi o piosenkę “będę brał cię w aucie” to uwarzam, że jest jak najbardziej na topie tzn. m.in. różni się znacząco od innych utworów i bardzo szybko wpada w ucho dzięki niepowtążajnej treści oraz kompozycji. Ps. Acz kolwiek jest to napewno chwilowy debiut który mimo wszystko pozostanie w naszych głowach. Pozdrawiam wszystkich.
O litości…
Poszedłem z małą na molo
Pełna saszeta,relax full,uderzam solo.
Uraczyłem małą zimną coca-colą,
A ona mnie mentolowym marlboro.
Zgrywam express, express gentelmena.
Polece wierszem, pełen czad – tak jest wena.
Teraz na serio mam ci coś do powiedzenia,
W moim Ritmo na tylnych siedzeniach.
…
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fiat_Ritmo
Ja wymiękłem.
————————————————
B-, mylisz się. Za nazwanie Sokoła i Pono “chwilowym debiutem” – masz 3 lata pracy w kamieniołomach Google… bez zawiasów.
Prawie cała polska kultura tworzona jest dla mas, które nie potrafią sami zweryfikowac danego przekazu artystycznego. Przez nasz kraj przepływa fala ludzi niemyślących niestety :/
Bez znaczenia jakie są słowa piosenki, czy innego nośnika treści… Przykładem mogąbyć kabarety Mumio, badz innych wykonawców. Śmiejemy się, lecz mało kto sie nad tym zastanawia.
“Bede brał Cie w aucie” wpada w rytm, i pewnie dlatego jest tak popularna. Pod wzgledem techniczym teledysk jest doskonale moim zdaniem zrobiony stylizowany na lata 80-90.
Pozdrawiam
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak podpisać się pod większością przedmówców. Piosenka będąca w zamierzeniu pastiszem, a może nawet parodią, jest brana na poważnie. To jest dopiero parodia, drodzy państwo!
A piosenki lubię sobie czasem posłuchać. W sumie najmilej brzmi na imprezie, gdy tłum tańczących, wykrzykuje słowa, jednocześnie tłumiąc śmiech.
O rane! Skąd to cudo wygrzebałaś! Gdzie ja żyję, (i w zasadzie po co – jak tyle tracę) że pierwszy raz z tym się zetknęłam.
Ale … nie sądzę, że to parodia, pastisz czy jak to chcecie sobie nazwać. Mam wrażenie, że to na poważnie.
Jak jest zapotrzebowanie na rynku to i znajdzie się odpowiedni produkt. Będzie mnie ciekawić jednak, czy twórcy tego dzieła są z siebie dumni, czy tylko szczęścili z wpływów z tytułu tantiem.
Co do Piotra Fronczewskiego, to wyjaśnił to Marek Konrad: “Mężczyzna jest jak bank – musi zarabiać” Każdy przędzie jak umie.
Osobiście jednak wole posłuchać coś z Maxa Brucha.
Kondrat! Kondrat!
Ta piosenka powstała po to by pokazać, że Sokół i Pono jesli tylko zechcą mogą być przez wszystkich podśpiewywani bo zrobienie wiejskich hitów z dennym tekstem (własnie jak anioła głos) nie stanowi żadnego problemu. Wiedzą na czym polega muzyka rozrywkowa w naszym kraju i by to nagrali ten kawałek. By obnażyć jakość naszych ‘radiowych hitów’.
A piosenka nie leci w radiu eska, bo zapewne się na to nie zgodzili albo przez tekst z ‘braniem w aucie’ (bo to już pornus w mediach publicznych).
Pan Fronczewski to przecież Franek Kimono, klasyk klasyków, jak Nagły Atak Spawacza (NASA) etc. -_- ludzie na jakim świecie żyjecie? o___O
S&P zrobili sobie jaja z show-bizu, reszta płyty pokazuje to dobitnie (została nagrana w mocnym, bezpośrednim stylu plus na końcu ‘w aucie’ jako skok-w-bok, wystarczy sprawdzić kawałek ‘boją się’ http://pl.youtube.com/watch?v=xyaz8-6Z5QU ). Na hip hop kemp, jak i na każdym koncercie przecież podkreślają jak okropny to kawałek. O wspólnym kawałku do którego zaprosili rapera z praktycznie KAŻDEGO SŁOWIAŃSKIEGO kraju (17 języków w jednej piosence), nie wspomnę.
Ach, trafiłem ostatnio w wyniku zawirowań przestrzennych do krakowskiej Atmosfery – klub dla dresów i ludzi modnych, co również sprowadza się do dresów – i siedząc w kącie, pijąc okropną Warkę Strong usłyszałem właśnie ten kawałek. Natychmiast poderwał się kwiat polskiego narodu, a ja po raz kolejny obserwowałem, jak głupiutka ludność minęła się z sensem utworu. Podobnie było, gdy dresiarze śpiewali “Dyskoteka gra” Akuratów. Wierzcie lub nie, ale było w tej interpretacji coś dramatycznego…
cynik jakis czas temu rzucilem okiem na twojego bloga i odnioslem wrazenie ze jestes jednym z tych glanowych nieudacznikow.wiesz o co mi chodzi? o grupe osob gromadzacych sie wokol “dark dance” nie dlatego ze im sie ta muza podoba tylko bardziej dlatego ze zrzesza ona brzydkie dziewczyny i smetnych kolesi ktorzy wmawiaja sobie ze maja intelektualna wyzszosc nad tymi jak to ladnie napisales modnymi “dresami” wiec czuja sie wsrod swoich.piszecie o nutce “bede bral cie” czy to prestiz czy szmira czy to dla jaj czy na serio.widzieliscie kto robil ten kawalek? trzy glowne postacie to sokol fronczewski i friedman.zmienie kolejnosc fronczewski: czy zrobil to dla kasy? no przeciez nie charytatywnie. to ludzie sceny zarabiaja na chleb pokazujac sie w mediach w taki czy inny sposob. fronczewski i friedman to postacie idealne do tego kawalka.fronczewski w choldzie swoim wyczynom jako franek kimono, friedman natomiast znany aktor i satyryk “cienki bolek” i “na klopoty bednarski” ktos nie jazy? no przykro. i wreszcie sokol “gangsta” polskiego rapu ktory potrafi zarymowac “sztyki, patyki, dywany i guziki, trabki, pompki, zabki oraz choinkowe bombki. gwozdzie, szpady, gole baby, WSZYSTKO TYLKO DLA ZABAWY”. goniac plente bo przedluzam nie doszukujcie sie w tym przeslania bo go nie znajdziecie. nie bierzcie naa klawisze ekipy od utworu bo to nie wasz tok myslenia. polecam pozostac w opozycj do “dresow” za to ze codzien walcza z zyciem, lepiej zatkajcie sluchawkami komercyjnego ipoda doplyw tlenu do czachy i udawajcie ze muza chujowego gitarzysty na dwie struny wsparta podlym wokalem jest under i pr0. zrobcie cokolwiek byle zebyscie swoim szatansko filozoficznym zawiedzieniem z zycia w sensie “jestem madry i ladny/ladna ale nikt tego nie zauwaza” no zasrrawywali swiata. pozdro
zah!, panie, ja takich jak pan zbywam w sumie milczeniem, ale że wyciągasz mnie za ksywę, to i odpowiem.
Pojęcia nie ma, czym i kim są ludzie z “dark dance” – mi to skojarzyło się z jakimś emo, gotic rockiem, a z tym nigdy nie miałem na szczęście do czynienia. Skoro potrzebujesz konkretów to może zaznaczę, że aktualnie nie wliczam się do żadnej subkultury, do żadnego ugrupowania i nie przejawiam wyższości jakiejś muzyki nad inną. Choć, rzeczywiście, z rapu i okolicznych akceptuję i trawię tylko Fisza.
Nie wiem też, proszę pana, na jakiej podstawie oceniasz “glanowych nieudaczników” (cholera, glanów nawet nie mam) więc trudno mi jest polemizować. Nie za bardzo czuję się “wśród swoich” (wśród których?, wśród “dark dance” ;P)
Nie mam też, proszę pana Ipoda, nie walczę z komercją, nie wytykam jej zespołom, ani też nie słucham “chujowego gitarzysty grającego na dwie struny”. Podsumowując: trafiłeś jak kulą w płot, chłopczyku
Spoko, to pewnie przez te dyski i modne dresy.
A gitara z zasady nie jest pr0. I oby nigdy nie była.
Ps. I nie wierzę w Szatana.
olej. te kliki nie maja sensu.pozdro i buziaczki “chlopczyku”
I uciekł
no uciekl
Jak kocha to wróci…
Ja ta piosenke uslyszalem kilka dni temu (dlatego dopiero teraz tu trafilem). Ja nie pedze za zadnym tlumem, ta piosenka po prostu jest fajna, chwytliwa z duza dawka humoru. Czy tak ciezko zrozumiec ze cos moze sie podobac wiekszosci, nie kazdy jest odmienny, wiekszosc ludzi ma podobny gust. Ja nie mam z tym problemu, nie boli mnie to strasznie, ze jestem taki jak inni i nie szukam na sile swojej odmiennosci tam gdzie jej nie ma.
http://pl.youtube.com/watch?v=WPXG3j9MAsc NOWY LEPSZY