Kochani czytelnicy, kochana Szatniaro!
Po mojej krótkiej nieobecności na blogu pragnę Państwu się znów naprzykrzyć i powitać ponownie. Korzystając z urlopu wyjechałem w Polskę, by podziwiać przyrodę. Oczywiście wziąłem aparat i porobiłem kilka zdjęć specjalnie dla Kasi. Podziwiałem rozmaite tereny, w tym pradolinę Wisły. Wpadłem w pewnego rodzaju zadumę, a odpoczynek od sieci przyniósł niewspółmierne korzyści, zdrowy sen i kąpiel w słońcu, ruch fizyczny. Nie mogę Was moi drodzy zawieść, wiem, że bardzo mnie potrzebujecie. Szatniarka wyzwala ze mnie wszystkie najpozytywniejsze wibracje mojego astralnego ciała. Mówiąc językiem psychologii wprowadza mnie, ta młoda dama, w stan marzeń sennych. Natomiast Wasze emocje poruszają mnie do żywego. Czuję się troszeczkę , jak wampir, który karmi się cudzymi przeżyciami emocjonalnymi. Utwierdza mnie to tylko w tym , aby nie pozostawać Wam dłużnym. Dlatego pozwolę sobie na wyrażenie kilku refleksji w związku z tak wielkim poruszeniem na tym blogu.
Nic tak bardzo nie prowokuje do odezwy, jak imienne wywołanie do tablicy. Poruszenie tematyki nie skierowanej personalnie nie ma takiego powodzenia. Tylko plotki, bądź ocenianie publiczne postaci, burzy ich sielankę, myśli o swej doskonałości i stoicki spokój. Niejednemu intelektualnemu tytanowi zamienia życie w piekło, powodujące wylew krwi na twarz aż po zaślinienie się niejednokrotnie. Cenię Cie Poker, szczególnie za otwartość i nie oszczędzenie sobie w słownym urzeczywistnianiu siebie. Ato, pozwala nam wszystkim Cię poczuć. Tak, jakbyś istniał tuż za ekranem naprawdę. Dajesz nam szczęście swym istnieniem, zarówno tym co Cie kochają , jak i tym co Cie nienawidzą. Popularność moi drodzy wymaga niemałej odwagi i samozaparcia. Nikt nie urodził się aktorem, każdy musi uczyć się jakiejś gry i w zależności od sytuacji i potrzeb. Szatniarka zrobiła więcej niż elita blogowa. Nie jest tylko taka, jak oni. Jest kimś znacznie lepszym. Ona nawet jeszcze nie wie ile dobroci dla bliźnich tym blogiem czyni. To inteligentna istota i chytra. Pod pozorem nieczułej, wrednej, niewyżytej emocjonalnie kobiety, czai się duch czystej ludzkiej nadprzyrodzonej intuicji, tej najsubtelniejszej siły zmieniania ludzi w aniołów. Kiedy już wszystkie toksyczne wyrachowane i wyćwiczone, po raz setny, role odegracie ujrzycie siebie wybielonych, kryształowych. Takich, jakich jeszcze nie zdołaliście zobaczyć nigdy . Upraszam bardzo serdecznie o docenienie wysiłku Szatniary, bo jest dzieckiem indygo, dzieckiem o nadzwyczajnej kosmicznej mocy, specjalnie posłanym na naszą Ziemię bytem, by ją uratować przed katastrofą. Dziwicie się pewnie, ze ja poważny człowiek takie rzeczy piszę? Wiem, że to wywołuje wstrząs podobny do anafilaktycznego, ale musicie nauczyć się przyjmować życie takim jakim jest, gdyż tylko takie zachowanie pozwoli Wam uporać się z gniewem i buntem by móc wreszcie poczuć się szczęśliwym.
Szatniara prosiła mnie o zmienienie mojego słownika. Apelujecie, iż jawi Wam się on zbyt trudnym i niezrozumiałym. Na miarę moich możliwości postaram się pisać nawet slangiem byście poczuli się swobodnie i odczuli aurę swobodnego zaistnienia tu, w tym przepięknym miejscu. Jak wg mojej fotki (urody ) można wyczytać nie jestem czystej krwi Polakiem. Stąd , język dotyczący tylko kierunku mojego wykształcenia jest poprawny. Rozmawiając na tematy z obszarów codziennego życia miewam trudności z komunikacją. Pięknie Mikosz zdaje się podkreślił ze każde słowo zawiera dosyt informacji i dla kogoś inteligentnego nie powinno być problemu ze zrozumieniem tego, co pragnę Wam uzmysłowić. Dlatego liczę na wyrozumiałość i tolerancję.
Podkreśliłem, w tym tekście cztery szczególne postaci, które wyraźnie utkwiły mi w pamięci. Jedna z nich koncentruje się niemal na sobie. druga operuje słowem jak kucharka pikantnymi przyprawami. Kolejną z nich jest osoba subtelna, obiektywna o bogatej wewnętrznej aparycji. Jakże cenna jest ona dla nas, na tym blogu. Chętnie widziałbym ją, jako częściej komentującą. I oczywiście nasza gwiazda niczego nie świadoma, która poruszyła i piekło i niebo, nie wiedząc, że poruszyła je także w samej sobie.
Wasz Cyberterapeuta














I lol’d so hard.
Zadziwiające, że te teksty zostały przez kogokolwiek uznane za trudne i niezrozumiałe. Bez wątpienia należą się takiej osobie wyrazy szczerego, głębokiego współczucia.
Oczywiście, z pewnością każdy doceni fenomenalne dokonania i wręcz magiczne umiejętności naszej wybawicielki, cudownego dziecka indygo. Wszakże zapewnia tyle radości.
Radujmy się zatem i bądźmy wielkiej nadziei, że jak najdłużej uszczęśliwiać nas będzie zesłana nam szatniara, i nie prędko o naszego terapeutę upomną się panowie z zakładu…
Aż się łezka w oku kręci.
Pewnie, że wzruszające jest to parodiowanie. Chyba nie zaprzeczysz, że jest to genialna forma zabawy i zdrowej krytyki, tych co osiagnęli tak dużo dzięki głupocie ludzkiej? (mowa o osiągnięciu statystyk dzieki odwiedzinom kelesiów i koleżanek z towarzystwa wiecznej adoracji) Nikt poważny tam nie pisze, komentując. Poważni czytają i mają się dobrze bawiąc się i obserwując, jak pospólstwo dobrało sie do Internetu i jak świetnie rozwija swój potencjał. Myślę, że nic w tym złego. Tu natomiast widzę określony cel parodii i odnoszenie się do wartości głębszych niż tylko ośmieszanie. Wiele zależy od odbiorców, oni mają znaczny wpływ, na to , jak kształtują się tematycznie blogi. Tu pociąga tłumy za sobą, jak widać obecność już ukształtowanej publiczności. O czymś to świadczy.
Pozdrawiam
Korzystając z urlopu wyjechałam w Polskę, by podziwiać przyrodę. to z Twojego postu, trzeba uważać jak się zmienia płeć /faja/
Cieszę się Doktorze, że wróciłeś.
No, doktorze, w sieci trudno udowodnić cokolwiek, a płeć jest tym czymś, co chcemy zweryfikować przede wszystkim. Dochodzą słuchy, że to Szatniara przebiera się w Twój kitel. Nie podejrzewam ją o taką ekstrawagancje
Niezmiennie dziwi mnie co Ty tu robisz. Nie wierzę, że Szatniara urzekła Cię czepkiem na głowie. Może tym, że jej opisy, niby powierzchowne, trafiają jednak na spore emocje (wiec trafne), odkrywają ludzkie bolączki, a to, co jest siłą w nickach tak naprawdę jest ich ograniczeniem.
Poker to taki typ, który robi wszystko by być widocznym, ale nie chce by go szturchano i pisano o nim. Akcja wyzwala interakcje. A w tym przypadku popyt przewyższa znacznie podaż.
Darku, kiedy robiłeś swoje fotografie, a konkretnie tę:
sunp0086?
Cieszę się, że się cieszysz Szatniaro.
Kadarko, ja po prostu tu jestem, jaki jestem.
Kasiu, 1 września 2008 roku.
Powiadasz Darku 1 września tego roku, a to ciekawe… Zobacz, co mi pokazała Opera:
Orientacja obrazka: 0
Data i czas modyfikacji pliku: 2005:01:01 08:02:00
Opis obrazka: Sunplus
Wykonano za pomocą urządzenia: Sunplus
Model urządzenia: Spca533
Oprogramowanie: Picasa 3.0
Czas ekspozycji: 0,000192001
Wartość przysłony: 2,8
Program ekspozycji: 2
Czułość ISO: 100
Korekta ekspozycji: 16,5
Jasność obiektywu: 3,17
Tryb pomiaru: 2
Źródło światła: 0
Lampa błyskowa: 0
Ogniskowa: 9,68
Czy widzisz datę?;)
Droga Kasiu,
latem o godzinie około 15.00 słońce jest właśnie na takiej wysokości, jak na tej fotce, latem o tej porze kolory zieleni mają takie a nie inne odcienie szaty roślinnej tego terenu, jaki widzimy na tej fotografii.
Technika zawodzi, nie wszystkie parametry pokazuje zgodnie z faktami, jak widzisz mogą być nierzeczywiste. Wydaje mi się, że bardzo pragniesz zaufać i czuć się wśród nas bezpiecznie stąd takie Twoje usilne dochodzenie prawdy o naszej wiarygodności. Bardzo chcesz głębokiej więzi emocjonalnej, a to dobrze rokuje, gdyż tylko ona toruje ścieżki ku szczęściu i radości i ku pełnemu zrozumieniu.
Pozdrawiam serdecznie.
Aż taka kłamczuszka z tej Opery? No popatrz, popatrz…
A nie przyszło Ci Darku do głowy, że to nie chęć czucia się bezpiecznie, a zwykłe niedowierzanie mną kieruje? Więzi sieciowe są takie nierealne i tak kruche-nie mogę na nie postawić;)
Nie zmienia to faktu, że dochodząc prawdy, nieźle się bawię:)