Tę pieśń poświęcam Kotu Leonarda da Vinci.
Drogi Kocie, witam Cię serdecznie i całuję gorąco w łapkę. Proszę o wybaczenie mi braku instynktu, gdyż jestem tylko człowiekiem. Wiem, że chodzisz zawsze swoimi ścieżkami, lecz pragnę aby mój dom był także Twoim. Położę Ci posłanie tuż przy kominku i będziesz mógł wylegiwać się tu do woli. Bo bez Ciebie Kocie życie traci sens. Jak to napisała Defendo…”Kocie, bywasz lekiem na całe zło…” Zacznę od początku, aby móc w pełni wyrazić uczucie, którym zupełnie bezinteresownie, Cię obdarzyłam.
A początki, jak wiecie, zawsze są trudne. Zauważyłam go w pokoju Lokomotywa. Rzadko kiedy wydawał z siebie jakieś miałknięcie. Koty, jak to koty, gdy jest im dobrze śpią albo mruczą delikatnie. Być może i on mruczał wtedy, lecz do mnie te odgłosy nie dotarły. Sam nick zadziałał tak pobudzająco, że zerknęłam na jego blog, którym oczarował mnie do reszty. Niepowtarzalny styl Kota zawładnął moim umysłem na wieki wieków amen. Trudno słowami opisać jego dostojność, klasę, spokój ducha i rozwagę. Jednostka wybitna, śmiało mogę rzec. Drugiego takiego nie znajdziecie. Jakiś czas temu zaczęłam zaglądać do pokoju Toteramy, gdzie kot sprawował władzę zwierzchnią. Wtedy jeszcze, Jędz@ i Charmee usługiwały mu na potrzeby bloga Toteramy, którego zresztą czytać nie warto. Może kot nie wiedział jak bardzo te dwie panie raniły mnie swoim zachowaniem. Jak dziobały mnie z zazdrości o niego. Nie zdawał sobie też spraw z tego, jaki ból sprawiała mi jego aprobata dla tych kur. Mimo to, byłam mu wierna i wierna pozostanę. A Ty kocie chciałeś mnie opuścić i odejść…
Jakiś czas temu zadedykował dla mnie jedną ze swoich wspaniałych nutek. Kto inny, jak nie kot mógłby wiedzieć co można napisać dla Szatniary tak, żeby ją urzec i oczarować… Trafił w dziesiątkę. To, jaki kot jest wirtualnie wprowadza mnie czasem w smutek, gdyż wiem, że takiego mężczyzny nie spotkam realnie nigdy. To ideał, wyśniony książę z bajki.
Kiedy zapytałam Cudo o kota, powiedział, że to wyższa półka. Ma więc poszanowanie wśród internautów. Myślę też, że z jego zdaniem liczą się wszyscy. Pomijając oczywiście Intruza z pokoju Indrudernia, który jest zwyczajnie zazdrosny o dostojnego kota. Nie może pogodzić się z tym, że nie dorasta mu do pięt. Kot swoją nieosiągalnością pociąga też z pewnością wiele kobiet.
Co Ty na to doktorze?
Na zawsze oddana Kotu Leonarda da Vinci, szatniara.
Szatniaro, najwidoczniej Kot miał niezaspokojoną potrzebę ssania w okresie niemowlęctwa. Wskazują na to jego odruchy wściekłości, które dowodzą wyraźnie o trudnościach przebytych w pierwszej fazie egzystencji dziecka. Być może karmiony był w określonych godzinach i nie dawano mu nawet smoczka, by zaspokajał odruch ssania. Utrwalony w ten sposób, automatyzm radzenia sobie z uczuciem głodu i jego niezaspokojenia, przetrwał jako wrzaskliwość i natychmiastowe reagowanie na wszelki dotyk (także psychiczny np. obecność w sieci interesującej zmysłowej kobiety). Tę wrzaskliwość, w sieci, zamienił kot na złośliwość i krytykanctwo a także naśmiewanie się z innych. To właśnie ściśle wiąże się z próbą wyeliminowania tego, kto mu zagraża. Kot nie potrafi znieść faktu, że ktoś, do kogo adresował swoją wypowiedź, go nie zrozumie. Jest tak dumny, że nie zniży się do poziomu rozmówcy. Natarczywie atakuje swą ofiarę górnolotnym, niezrozumiałym dla reszty społeczności, słownictwem. Osobowość niezależna manipulująca otoczeniem. Rozwijając się intelektualnie, najprawdopodobniej chce zrekompensować sobie braki w urodzie i sprawności fizycznej. Takie powody właśnie determinują osoby o zaniżonej samoocenie. Najczęściej próbują dowartościowywać się kosztem innych, zarzucając im niekompetencje. Podkreślając tym samym swój własny perfekcjonizm i inteligencję. Ten typ osobowości nie potrafi znieść porażki. Szczególnie przejawia się to w zazdrości o kobietę, na której mu zależy. Będzie się imał wszelkich możliwych sposobów by zniszczyć konkurentów. Nie bierze pod uwagę tego, że to kobieta decyduje o swym wyborze. Podświadomie przekonany jest o swej małej wartości. Pewny siebie mężczyzna powinien walczyć o względy kobiety w ujmujący jej serce sposób. Niestety kot stosuje zasadę, która automatycznie zaniżania wartości innych mężczyzn, by ich ośmieszyć w oczach niewiasty, wykluczyć ich z gry. Z pewnością w dzieciństwie rywalizował z ojcem i do dziś mu nie dorównał. Nie reaguje na pochwały, ani na nieprzemyślane do końca zaczepki. Typ narcyza. Trzeba utrafić w sedno jego duszy, by skłonić do jakiejkolwiek reakcji. Wyraźnie podąża za sensacjami, w których chce grać role pierwszych skrzypiec. Szuka czegokolwiek, co mogło by stworzyć jego wymarzony wizerunek doskonałego człowieka. Mianowicie, ubóstwianego przez elitarne osobistości. Nie zadowoli się plebsem, nie zabiega o powszechność. Chce zachwytu najlepszych z najlepszych, co udowodnił pojawiając się na blogu wspaniałej kobiety jaką jesteś Ty Szatniaro. Szuka czegoś, co będzie jego przedłużeniem. Po prostu potrzebuje reklamówek, by poczuć wartość, by móc robić dobre wrażenie na innych. Zapomniał, że wartość każdy człowiek posiada w sobie. Lecz o tym może przekonać się tylko wtedy, gdy ktoś raczy go pokochać.
Z uszanowaniem, Wasz Cyberterapeuta.
No to, żeś pojechał po bandzie Doktorku, ale nie będę sprzeczała się ze specjalistą. Moje uczucie do Kota jest niezmienne. Spójrzcie jaki on słodki

Zastanawiam się, dlaczego w podpisie
“wasz Cyberterapeuta” , jest napisane tak, a nie inaczej?
Wracając do Kota, lubię czytać jego nutki. Jedynie czasem przesadza z reklamą swoich nutek. Mam nadzieję, że reklama Szatniary nie będzie aż tak intensywna.
pierwszego pytania chyba nie rozumiem. Ale to kierowane do Darka pewnie. A co do mnie, ja informuję tylko raz Kasiu, nie martw się
Szatniaro, cudownie. Nachalność odnosi odwrotny skutek;)
A pierwsze pytanie dotyczyło prostej rzeczy, dlaczego “wasz” jest napisane małą literą, skoro wszędzie Darek używa tych pisanych wielką literą?;)
może się pomylił
Każdy ma prawo, ale widzę , że już jest pięknie. Doktorskie oko blogasek tuczy.;)
Jakie te małolaty niewdzięczne są /faja/… To ja Cię na Toteramach do serca trzykrotnie przytuliłam, wprowadziłam na salony, witałam się zażyłym /w usta ona ją/….A Ty mi tu takie…
Tak Charmee, zgadza się. Byłaś jedyną mi przychylną w tym pokoju i niejednokrotnie mnie broniłaś przed resztą sępów. Jednak zawiodłam się na Tobie, gdy razem z koyą chciałyście mnie zadziobać.
Ja razem z Koją nic nie robię…Nie przepadamy za sobą /faja/…
no i zostałam wywołana do tablicy
… że niby MŁA zadziobać ? toż ja jestem tak łagodna jak nie przymierzając … co by tu pierwsze z brzegu …jak LENOR
, nadinterpretujesz szatniara … nie żebym wypominała ale to Ty byłas dla mnie niemiła u stuqa /faja/ … czy jak mu tam…
przytakne /faja/ nie przepadamy … charmee skrzyżowane paluchy widac Ci zza pleców…
Jasne, wy wszystkie jesteście święte. Niech tak zostanie
z tąświętością to lekka przesada Ci powiem /faja/ to nad głową to nie aureola … musi jakiś odblask od lampy …
był spokój jak ciebie nie było
Ja nie jestem święta…Ja jestem jawna_grzesznica /faja/
O Pstruśka/cmok cmok:P
zauwalyłaś moją nieobecność ? /otarcie łez wzruszenia/ aż mnie zatkało
o Kasia
/odcmokniecie/
Spamerko ma ulubiona/uścisk/
no już no już bo sie wzrusze bardziej, a nie wiem czy się bardziej da
czy mi serducho nie siądzie czy co tam
o matko! 40stki się zlatują! Ratunku!!!
Szatniarko moja droga…. Powiem tak… jak troszkę dorośniesz, to porozmawiamy. Przeszukaj dokładnie całą blogo/czatosferę, czy kiedykolwiek, cokolwiek, jakkolwiek skierowałam złe, bądź kłamliwe słowo wobec Ciebie, bądź ulubionego Kotka. Nie sądzę… A traktowałyśmy się jak sądzę z dużą równością, co jak na moje rozdęte ego jest sporą rzadkością.
Ze średnio miłym uśmiechem pozdrawiam…
Droga Jędzo, szanowna Charmee, co to będzie jak was wezmę na tapetę. Skoro już wrze, po jednym tylko zdaniu…Zazdrosna jesteś o mojego ulubionego kotka jędz@?
Ależ weź mnie, Szatniaro…
Weź mnie we śnie /faja/..lalalala…/nucę sobie a’propos tej tapety – żeby nie było/
zrozumiałam charmee :]
No przeholowałaś szatniaro. Nie postawie nawet koktejlu z kota.
Twój K.L.daV.
Kotek, ale ja, ja chciałam dobrze kochany mój
Zabawa w gry słowne doskonale rozwija naszą emocjonalność. Cieszę się bardzo z Waszego uczestnictwa drodzy czytelnicy w tych mini rozmówkach, w komentarzach.
Kasiu, “Wasz” ponieważ jestem tu dla Was. Postrzegam u Ciebie naturę człowieka bardzo analitycznego, kontrolującego siebie i innych. Wskazuje to, na jakieś napięcie lub stan lękowy. Nie obawiaj się Kasiu wejść w głębsza dyskusję, po to tu jesteśmy.
po zakladce “o mnie” myslalem ze juz mnie nic nie zdziwi. po raz kolejny sie pomylilem. chyba przestane tu zagladac bo to grozi uzaleznieniem. w uzaleznieniach nie ma nic zlego jesli mozna z wolna sie nimi dobijac. gorzej jesli pewnego dnia dawka bedzie za mala…
Darku chodziło mi jedynie o wielką literę.
Kontrolująca, powiadasz? Muszę to przemyśleć.
Jeśli tylko będzie taka możliwość, postaram się wejść głębiej.
Z cybernetycznym pozdrowieniem.
zah!, co masz na myśli z tą zakładką “o mnie” ?
chciała dobrze… a wyszło, jak zawsze (że tak rzucę banałem).
Weź nas kochana, ach weź! Mnie możesz nawet podwójnie! Będę usatysfakcjonowana jak dzik!
wtedy myslalem ze nie napiszesz juz nic rownie dobrego. przepraszam za brak wiary;)
Jędza spokojnie, jest kolejka.
Zah czy to ironia?
nie to nie jest ironia. ja naprawde jestem pod duzym wrazeniem tego co robisz. chyba nawet za duzym. no ale coz taka wada mojej plci ze jak polaczy sie piekno z madroscia i doprawi szczypta “tego czegos” to przestaje sie myslec racjonalnie