Jak zapewne większość wie, “Venena” z zazdrości o mój i “encika” zlot postanowiła zorganizować swój własny. Faktycznie po drodze okazało się, że są osoby, które na moim zgrupowaniu nie pojawią się tylko z powodu antypatii do mojej osoby. Pomyślałam, ok- nic na siłę spotkam się z ludźmi w małym gronie i w sumie wyszło na to, że byli tylko Ent, Morek, Magda i Cudak. Spędziliśmy bardzo miło czas śmiejąc się z was wszystkich przy kolejnych drinkach. Na zlot “Veneny” nie zostałam zaproszona, ale nie byłabym sobą gdybym nie wysłała tam swojego szpiega. Spisał się dzielnie, napstrykał fotek tak żebyście mieli sobie na co popatrzeć, wy co nie mieliście okazji lub ochoty pojawić się u “Ven”. Zlocik odbył się u niej w domku pod Warszawą. Z relacji mojego szpiega i materiałów które mi podesłał mamy możliwość przenieść się w tamto miejsce i bawić się razem z naszymi przyjaciółmi z czata.
A wszystko zaczęło się od małego koncerciku “Veneny”. Wszyscy bili brawo, gdy śpiewała: “Parostatkiem w piękny rejs…” Mój szpieg uchwycił ją w dość ciekawym kadrze:
“Śmierć” bardzo szybko poległa, okazuje się, że alkohol nie jest dla wszystkich:
Nic dziwnego gdyż przy stole siedziała obok “Trola”, który ma dość mocną głowę. Mimo tego jego imprezowanie na zlocie skończyło się tymi oto kompromitującymi zdjęciami w bieliźnie “Veneny”, którą jak doniósł mój wierny szpieg, znalazł pod łóżkiem w sypialni:
“Ja tu tylko sprzątam” wiedział kiedy powiedzieć stop i czas wracać do domu. Pożegnał się z kompanami z czata, po czym udał się na najbliższy przystanek autobusowy:
Na planowane nazajutrz after party na czacie dotarł już tylko “Ignaś”:
I tak moi mili zakończył się zlot hołoty. Zastanówcie się następnym razem który zlocik warto wybrać.
Nasz wyglądał tak:
Encik robił nam zdjęcie. W kapeluszu- “Cudak”, obok siedzi “madzia”, dalej z papierosem- “Morświn” no i ja
P.S. “Slimek”, wybacz, że Cię nie zaprosiliśmy, ale nie mieliśmy nr telefonu, poker zgubił albo nie chciał dać po prostu.
Jeśli są chętni na następny zlot, zapraszam.
Wasza kochana Szatniara.
Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.
Postanowiliśmy z entem zorganizować zlot osób czatujących w dziale tematyczne, który to odbędzie się w połowie sierpnia w Warszawie. Zaczęłam więc zbierać ludzi, rozmawiać z nimi, na ogóle, na priv, nawet na loginie. Przyznam szczerze, że jestem zawiedziona postawą co po niektórych osób. Takie spotkanie jest dla nas wszystkich, siedzimy w tym miejscu od lat, znamy się od tej strony wirtualnej, czas pójść na piwo. Ja w tematycznych przeżyłam już wszystkie możliwe jazdy, pozostaje więc zorganizować zlot i bawić się dalej. To będzie rewolucja, być może wiążąca się z rozpadem tego czata, nie wiem. Ale ten eksperyment wart jest tego zachodu.
Zawiodłam się na Elmie, która nie dość, że powiedziała, że na zlot nie przyjedzie, bo nie, to wyrzuciła mnie z listy kontaktów w komunikatorze o2. Zawsze pierwsza jest do dyskusji i nawracania na czacie, szkoda, że nie chce mieć możliwości nakłonić kogoś z nas do życia z Jezusem realnie, patrząc komuś w oczy. Jak widać to zwykła oszustka, udaje świętą a tak naprawdę spotkamy ją w piekle smażącą kiełbaski przy ognisku razem z szatanem. Obłuda jest grzechem a karą za grzech jest śmierć. Nie zapominaj Elmo. I nie wyrywaj się już więcej na opka- opiekuna pokoju skoro gardzisz ludźmi przebywającymi tam razem z tobą.
Stanowisko Cudaka w tej sprawie również zmieniło moje nastawienie do niego. Jak wszyscy wiecie, spotkałam się z nim jakiś czas temu w Krakowie. Jednak dziś twierdzi, że na zlot nie przyjedzie. Kiedy zapytałam go dlaczego, powiedział, że się wstydzi. Uważa, że jest nieatrakcyjny, a wręcz upośledzony i wszyscy będą się z niego śmiać. Szczególnie gdy dowiedział się, że na zlocie pojawi się orchidea i kadarka, potwierdził kategoryczne NIE. Cudak obawia się, że po tym jak objawi nam się realnie, ze wszystkimi swoimi wadami, przestaniemy go lubić i szanować na czacie. Boi się, że zrobimy tam z niego pośmiewisko. Ze mną spotkał się gdyż nie zainwestował we mnie ani grosza i nie stracił na to zbyt wiele czasu. Zaproponowałam mu nawet, że zapłacę za jego bilet z Krakowa do Warszawy, ale nawet to go nie przekonało. W ostateczności, może nam towarzyszyć na skype podczas zlotu. Papug również odwrócił się od społeczności, z którą tak wiele lat spędził na wspólnych rozmowach na czacie. Powiedział, że nic dla niego nie znaczymy i nie chce mu się fatygować tylko po to żeby patrzeć, cytuje: na nasze ryje. A z kozakolandią to jeździł na zloty…Jak widać preferuje buractwo do spotkań w realu. Więc po co jeszcze tu siedzi??? Na dodatek powiedział, że już miał jechać na spotkanie ze sprzątaczem kiedy t ten w ostatniej chwili zmieszał go z błotem na czacie robiąc mu tak zwaną jazdę i papug odpuścił. Nie lubi tematycznych właśnie za to, dlatego nie przyjedzie na zlot. Irish również wyparł się czata, tekla zrobiła to samo. Nie wspomnę o trolu, który stwierdził, że nie jest mu to do niczego potrzebne, bo ma nas wszystkich w dupie. Kiedy zapytałam sprzątacza czy ma ochotę pojawić się na zlocie powiedział tylko: spierdalaj. Ostateczna lista osób wybierających się do Warszawy w połowie sierpnia nie jest jeszcze zamknięta. Jak na razie nie zawiedli mnie: ent, feli, Venena, Ignaś, banan z ekwadoru, Ellys. Osoby które zmienią zdanie lub mają ochotę spotkać się z tym towarzystwem proszę aby zgłaszały się do mnie osobiście!!!
Pozdrawiam,
Wasza Szatniarka.
Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.
Jak już wszyscy wiemy encik ma bardzo skomplikowaną sytuacje sercową. Rozkochał w sobie 2 kobiety, a przecież w domu czeka jeszcze żona. Nie miał tyle szczęścia co Juan Antonio, jego kochanki zamiast zaprzyjaźnić się i dzielić jednym mężczyzną kochając się wspólnie w jednym łożu, poróżniły się tak, że wybuchła wojna. A wszystko zaczęło się jeszcze za czasów madzi, mojej najserdeczniejszej przyjaciółki czatowej. Zmieszała z błotem kredkę, a ta w odwecie uwiodła jej enta. Rozkochała w sobie biedaczka, kto by pomyślał…On, znawca kobiet, poświęcił 2 lata węsząc spisek w jej wyznaniach miłości. W ten czas owinął sobie, tak myśląc wtedy, w okół palca niejaką venenę, przyjaciółkę kredki, z którą to razem przebywały w domu dziecka za czasów dzieciństwa. Odkrywając krok po kroku fakty, które same mówiły za siebie, biedak ent doszedł do wniosku, że został niecnie oszukany przez 2 kobiety. Okazało się jednak, że venena dostała prace w aptece, więc mogła spokojnie przynosić mu antydepresanty, które popijał wódką z tęsknoty i żalu za kredką gdyż wyznała mu miłość w sierpniu 2006 roku. Niestety okazało się, że już 2007roku sylwestra spędzała u veneny w domu pod warszawą, ale tą informacje sprytnie zataił mąż ven odpowiadając entowi, że była wtedy z nimi jedna osoba, której nie znał. Lecz ent szybko zorientował się, że to kłamstwa gdyż rozmawiając ze swoją niedoszłą kochanką przez telefon słyszał pomiałkiwanie kota, a venena ma przecież tylko psa. I tak, doszedł do wniosku, że jego kochanki mają styl przywiązania ambiwalentny. Opowiadając o wszystkim żonie, na koniec zapytał:
- No i co o tym sądzisz pustaku? Czy emocje realnie nie są silniejsze od tych na czacie? Ja szukam jazd w realu i udało mi się! Jestem genialny.
Aga, tylko spojrzała w podłogę jak zbity pies, łzy napływały jej do oczu, lecz po chwili coś się w niej zmieniło. Podniosła się z fotela i przywaliła mężowi w gębę. Ent osunął się z tapczanu pod naciskiem jej pięści, w końcu to typ z metra cięty- nie miał szans.
Uśmiechnął się tylko łagodnie mówiąc:
-Ech, Ty moja ambiwalencjo kochana…
A Maria Elena mawiała, że tylko niespełniona miłość bywa romantyczna.
Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.
Nie wiem czy pamiętacie, ale gdy zaczynałam pisać ten blog wielu straszyło mnie prokuraturą za ujawnianie wizerunków postaci czatowych. Szczególnie “ja tu tylko sprzątam” udzielał się w tej sprawie. Wrzucał mi paragrafy i kodeksy, które zabraniają takich poczynań. Jak wszystkim nam wiadomo “sprzątacz” jest dumnym studentem prawa. No tak, więc pewnie zna się na rzeczy chłopak. Zastanawialiście się kiedyś, co wypada studentowi prawa a co nie?
Jak sądzicie, czy grożenie komuś nożem to poważne wykroczenie? A jeśli nóż jest tylko wirtualny to już nie musimy się bać? Gdyby ktoś starszył was, że za 6 dni zginiecie z jego ręki donieślibyście na policje?
Jak student prawa groził mi nożem Najpierw groził, że zabierze mi login, bałem się. Skasowano mój pokój, dostałem permbana. Doniósł na mnie administracji o2. Byłem skończony. Myślałem, że najgorsze mam już za sobą. Ale to był dopiero początek. Przestraszyłem się, powiedział, że mnie zabije. Miałem zginąć za 6 dni. Mieli pochować mnie bez butów, a jak wiadomo, buty zdejmuje tylko śmierć. Na dodatek, jak psa, w worku na ziemniaki. Przyłożył mi nóż do gardła. Serce waliło mi jak młotem. Całe życie stanęło przed oczami. Zamknąłem czat, wyłączyłem komputer, ale ten zegar wciąż tyka…
dla szatniary, czajnik_grozy.
14:35:50Powiadomienie: Użytkownik K O N F I D E N T zmienił temat.
14:35:50Powiadomienie: Aktualny temat: Sprzatacz donosi do fioletów,a sam ma zakazany program banujący userów .
Podobno mam paranoje. Może i mam, wciąż śnią mi się sny, różne dziwne sny. Dziś w nocy ktoś chciał mnie zabić. A związany i zakneblowany mężczyzna na moich oczach spadał z dachu wysokiego budynku. Ludzie to szuje, powiadam wam, dlatego dobrze jest być przezornym. Być może w oczach innych to choroba, dla mnie rozwaga. Im mniej wiedzą o nas inni, tym lepiej. Należy pamiętać o tym, że każde słowo, prędzej czy później może zostać wykorzystane przeciwko nam. Odradzam wam również zwierzeń w sieci. Ba! Szczególnie tutaj.
LISTA SZUI NETOWYCH:
Cudo: wypapla wszystko co mu wcześniej powiesz. Podrywa laski na wierszyki o miłości żeby potem móc uderzyć w ich słabe punkty.
Kadarka- kiedyś podwładna Cudaka, lizała mu pokornie buciki, wiła się u jego stóp. Składała pokłony i uznania. W końcu odcięła pępowinę. Jednak strzeżcie się! To bardzo fałszywa osoba. Udaje niewiniątko, jednak pod płaszczykiem pogodnej, bezbronnej dziewicy kryje się iście diabelska intrygantka.
ProcesVII- bez komentarza. To chyba oczywiste.
ja tu tylko sprzątam- sprzedajna suka. Nim kogut zapieje on wyprze się Ciebie10 razy. Unikać jak ognia!!!
magda- wysłucha i pogłaszcze aby potem zniszczyć. Z troski, odradzam.
Bądźcie czujni, bo oni są wśród nas i jak lew krążą czekając na odpowiedni moment by dopaść swe ofiary.
P.S. Państwo wybaczą, że tak bez linkowania ale mi się nie chciało.
Wiecie dlaczego odwiedziłam po raz pierwszy czaty o2? Bo nudziło mi się w pracy. Z jakich powodów najbardziej przypadł mi do gustu dział “tematyczne” (obecnie “na każdy temat”)? Dlatego, że przesiadywały tam najciekawsze osobowości, bo był to dział pełen życia, jazd i świrów. Zaczęłam pisać ten blog bo zwyczajnie miałam depresje i chciałam zająć się czymkolwiek innym niż patrzeniem w sufit. Rzeczywiście było o czym pisać. Ludzie, którzy widzieli w tym jakiś misterny plan mogą sobie pogratulować głupoty. Pomijając moje stany emocjonalne i tą całą resztę, naprawdę lubiłam tematyczne. Ale teraz gdy wchodzę do tych zasranych pokoików rzygać mi się chce. Powiem krótko, zjebaliście ten czat. Zabiliście to, co było tam najcenniejsze, indywidualność. Zastanawiałam się nad tym dlaczego tak się stało. Z jakich powodów tematyczne stały się trupiarnią. Winię za to kilka osób. Przede wszystkim zasranego “ja tu tylko sprzątam”, który totalnie szmaci ten dział swoimi wywodami w kółko o tym samym. Jest tak porządny, że aż się niedobrze robi. W rzeczywistości to zwykła kurwa, która sprzeda się pierwszemu lepszemu. Duży wkład w zasranie tematycznych miała z pewnością zryta “Haidee”, przyjaciółka od serca, sprzątacza. Dwulicowa mała suka. Głupia 15latka, którą każdy uważa za zajebiście zabawną i inteligentną. Takie postaci jak “Rutka”, “Esterka” i “Eko.Oko.” również dolały oliwy do ognia. Bo to jest ich zasrana filozofia:
“Mam pewne spostrzeżenia Eko Oko, co do prowadzenia pokoju. Zauwazyłam, że czatowicze sie zachowuja niekulturalnie ,często bluzgają i wypowiadaja sie na temat katolików w bardzo złym świetle. Jest pare osób co maja w tym pokoju opa ale nalezy im przypomniec do czego on służy. A jak wiadomo do trzymania porządku, niestety jest jego brak. Bardzo bym jednak prosiła własciciela pokoju by z czystego serca sie nim właściwie zajął pozdrawiam.”- Esterka
Nie znajdziecie już tam ciekawych ludzi z którymi można by, tak jak kiedyś wzniecić wojnę, bunt, ciekawą jazdę. Teraz to zwykłe wysypisko śmieci. Możecie sobie pogratulować katolickie kurwy i panowie porządnisie, przyszli prawnicy i zakonnice! Brawo! Bawcie się dalej w kizie mizie i milusie klikanie o śniadanku i łóżeczku, o panu jezusie i maryjce.
Co mi pozostało? Permbany na trzech loginach i debilny blog o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli.
Zawieszam blog. Nie pytajcie kiedy wrócę. Nie oceniajcie mojej decyzji, bo nie ma na nią wpływu nikt z was. Nie będzie żadnych wyjaśnień, ani podawania powodów. Nie oczekuję od was poparcia czy słów krytyki. Dziękuję wam za to, że byliście tu ze mną. Nie rozdzielam teraz waszych emocji na te negatywne i pozytywne. Dziękuję za każdą obelgę i pochwałę.
“Szatniara i toterama to moje chybione inwestycje, rozdęte jak złe kredyty bankowe.”
Kot Leonarda da Vinci
Słuchałam wczoraj audycji na temat internetu. Ludzie dzwonili do radia kolor i opowiadali o swoich doświadczeniach związanych z tym zjawiskiem. Głównie jednak rozwodzono się nad netową miłością. O dziwo wypowiadali się prawie sami mężczyźni, którzy to poznając świetną laskę na czacie czy portalu randkowym, zawiedli się po maksie albo i po narodowej, widząc ją w realu. Żalili się strasznie, że zdjęcia to jedno a rzeczywistość drugie. Mówili o tym, że bardzo często klika się fajnie, a na spotkaniu już nie bardzo jest o czym rozmawiać.
No właśnie, jak to jest z tą naszą wyobraźnią? Obserwuję was od pewnego czasu i coraz częściej zauważam, że jest teraz duże zapotrzebowanie na mądre i natchnione dyskusje. Powstały pewne grupki, które chcą się wybić ponad przeciętną tych czatów. Rzucanie mądrymi cytatami, tytułami ciekawych książek i trochę rozmów o psychologii, filozoficzne wywody na temat rzeka jakim jest człowiek i jego byt, to teraz codzienność na czatach. Skąd to się bierze? No jak to skąd, naturalnie każdy człowiek ma taką potrzebę dowartościowania się. Jeśli realny świat nam tego nie umożliwia, otwieramy-tlen-czaty-na każdy temat, bądź jakikolwiek inny dział i klikamy trochę o zanieczyszczeniu środowiska, trochę o paleniu papierosów w miejscu niedozwolonym i trochę na temat religii. Przebywam teraz częściej na 40tkach i zauważam pewne różnice. W dziale na każdy temat są jednak młodzi ludzie. Podejrzewam, że przedział wiekowy jest pomiędzy 15 a 28 rokiem życia. Wśród 40tek prężą się panowie, których życie nie obdarowało ani urodą ani elokwencją przez co nie mogą pozwolić sobie na wianuszek kobiet przy ich boku w realu. I co tu robić? Nie pozostaje nic innego jak: tlen-czaty- dla dojrzałych- po 40tce. Ważne jest też to jaki ktoś nadaje sobie nick. W tematycznych nie widziałam takich typu: męski, wysoki, przystojny itd. Tam jest ich od groma.
Jest jeszcze jedna istotna kwestia o której nie mogę zapomnieć. Pojawił się ostatnio w dziale na każdy temat dość kontrowersyjny gość. Wczoraj wieczorem postanowił zaistnieć, bo wcześniej raczej mało mówił. Nie znam go, widuję ten nick, “brud wśród ud”, również na 40tkach. Może taki niewyjściowy trochę, ale mój też nie jest zaskakujący. A i tak najgorszym dnem są dla mnie ludzie, którzy zdrabniają swoje nicki, bądź upiększają się dzięki nim. Więc może lepszy brud wśród ud niż piękna królewna czy wysoki brunet. Poskładałam jego teksty w jedną całość i stwierdzam, że jakaś tam kornelia przy nim po prostu wysiada. Facet z dużą wyobraźnią. To jego przesłanie:
Ale was ludzie jebie, co po niektórych i to zdrowo. Gdyby dało się przesłać moje gówno przez internet to bym wam je teraz ofiarował. Macie nasrane we łbach jak Maciuś z klanu po pierwszym browarku. Jak owsiak będzie na was zbierał to oddam cały dobytek (czytaj kunia i dwie krowy). Ni no, gorszego kurestwa niż ten jebany czat to niewiżu. Ale co tu piedolić ”widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę, niech się wstydzi ten co robi nie ten co widzi”. Weźcie mnie zbanujcie do kurwy nędzy bo nie mogę na was dłużej patrzeć. Najlepiej tak na rok, albo na dwa. Czy wy kurwa nie macie za grosz dystansu do siebie? Nie, no tak to jest, podłączyli internet pod remizy i się fsioki zleciały jak muchy do gówna. Błagasz o gówno no to proszę, cały czas w nim siedzisz. Wreszcie ktoś przyznał mi racje, tylko na to czekałem. Czuję się dowartościowany. Naplety wielbłądzie utaplane w piasku (jak mawiał klasyk). Niech zgadnę, na naszej klasie macie po tysionc pincet dwa dziwincet znajomych i zdjęcia z Hiszpanii, gdzie tak naprawdę byliście zbierać pomidory. Skąd się tu wziąłem? Z dupy orchidei. Brudek jest najlepszy i was wsioki rozpieprzy. W ciebie to już nikt nie wejdzie, orchidea, oblechu, chyba że zapłacisz dobrze. Twoje syfy to twój problem, ja preferuje “bezpieczny seks ” (przy świadkach). Urrraaa, składka na nagrobek dla orchidei, nikt raczej łzy nie uroni, za to “wódka z czarną kartką” się poleje (taka wersja żałobna czerwonej kartki), za 14,50 są 05 lytra. Wyryjemy twój durny nick na chińskim marmurze, dla potomnych. No i poszła się pochlastać, bo nie znalazła akceptacji w grupie takich jak ona przychlastów. Ach, ach !! nikt mnie nie kooochaa, a mój czatowy chłopak to w realu panienka z dzieckieeeeemmm! ahh ahh , ja nieszczęśliwaaaa! Szatniara myśli, że jestem facetem, a w domyśle : “są szanse na dymanko”. Lajf is brutal a jebać za przeproszeniem się chce. Czyżby nasze królicze geny dochodziły do głosu? Kto zrozumie kobietę? WIBRATOR !! A, jaki ja obrotny, a byńczuczny, kozacka krew! Freszzz mennn jak mawiał Tbag w prison break’u. Jesteś człowiekiem małej wia(g)ry, szatniaro skoro nie wierzysz, że byłem tu wcześniej a ty mnie nie zauważyłaś. Wy cierpicie na coś, co potocznie zwie się rozdwojeniem osobowości albo osobowością wieloraką. Ja, jak na razie , jak sami stwierdzacie jestem nowy , więc mam komfort “bycia sobą”. Jetem NOWY nieruchany !!! promocja daję dupy za talerz zupy. W udawaniu organów jesteście pewnie mistrzami wszechświata, ja nie umiem, wybaczcie. Darujmy sobie te zwroty grzecznościowe, nikt nikogo za drzwi chyba nie wyrzuca ? A nad nią latał motylek…Hej hopsa! To jest kurwa prawdziwa muzyka. Tekla weź się nie wysilaj bo i tak ci słoma z butów wystaje. Twoja nienawiść napawa mnie optymizmem (jeeezuu pomyślałem, ona nie jest bootem ?!). Poganka to zdejmij majty i wyślij zdjęcie, skoro ci się nudzi, będzie ciekawiej. Albo nie afiszuj się ze swoim znudzeniem, tylko idź pobiegaj za tramwajem w szpilkach. Co też ja pierdole…Chyba mi się udziela od was. O święty inkwizytor, następna ofiara czatowego wyrugowania. Powiedzcie mu, że go kochacie to sobie popierdoli w swoje strony. Ooooo, czatowe wojny “atak klonów”.
“Widzę takie głupie przemądrzałe lafiryndy, to se myślę, że miał Bóg rację wymyślając pieniądze.”
oco chodzi
Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem dla tematycznych jest pojawienie się magdy. Wróciła do nas kochana…Cudownie, chciałoby się rzec, stara gwardia znów grasuje. Ale nie, moi mili, o nie nie już nie będzie jak dawniej. Nie będzie jazd, kurew i chujów rzucanych pod adresem czatujących ze strony madzi. Wszak postanowiła się zmienić, chce być lubiana, akceptowana, a jednocześnie znów najważniejsza. Jakże mogłabym ominąć ją na swoim blogu? Dla tych, którzy madzie pamiętają już tylko jak przez mgłę, przypominam iż był to kiedyś jedyny opek w pokoju “stwórca czata” u naszego kochanego Enta. Wielbił madzie i miał ją tylko dla siebie. Jednak kiedy zjawiła się szatniara, madzia została na drugim planie. Encik zrozumiał, że jestem od niej mądrzejsza, ładniejsza, po prostu ciekawsza. Poczuła się zagrożona. Obdarowywała mnie banami na długie godziny, tygodnie i miesiące. Jednak ciekawość enta nie pozwoliła mu długo czekać. Spotkał się ze mną w celu zweryfikowania mojej płci, bo jak wszystkim wiadomo, były podejrzenia o moim rodzaju męskim. Dość poważne zarzuty stawiał mi czatowy dupek, niejaki max narodowej, albo jak kto woli Herbert Asch, który zna języki obce, m.in. niemiecki. Świetnie posługuje się nim w mowie i piśmie. Dotarłam również do archiwów w sieci, które wyraźnie wskazują na to, że max obeznany jest również w języku angielskim. To nie są żarty kochani, ten facet jest naprawdę inteligentny! Znać perfekt dwa języki to już jest coś w tych czasach, a do tego być jeszcze przystojnym o czym doskonale wie jego narodowa(fakt, że o jego urodzie wie tylko ona jest dość podejrzany, ale nie drążmy, skoro ona tak mówi z pewnością jest to prawda), to już jest kariera murowana! Nie wierzycie? Obejrzyjcie materiał i zobaczcie sami jaki z maxa światowy człowiek:
Doceńcie Ascha i bądźcie mu wierni, oddani jak do tej pory. Tak jak zresztą dzisiaj doceniła go madzia w jednej z rozmów. Pamiętam, że kiedyś bawił się z nią w cyberek, coś tam pod prysznicem chcieli robić razem, no ale jak widać stara miłość nie rdzewieje…Wróciła madzia i max się ożywił od razu. Oby tylko nasza magda znów nie zauroczyła się w nieodpowiednim człowieku, jak to było w przypadku enta. Mam nadzieję, że max zrozumie, że narodowa już mu się przejadła i czas zabrać się za magdalenę.
Swoim debilizmem zaskoczył mnie ostatnio także Eko.Oko, który to po raz kolejny postanowił zachować się jak to przystało na prawdziwego robota obdarowując mnie banem, w powód wpisując jak zwykle: ZACHOWANIE. W sumie powinnam go docenić, bo i tak mądrzejszy jest od opów przebywających na 40tkach. Wczoraj tam ktoś przeszedł samego siebie, wykazał się nie lada mądrością wpisując w powód zbanowania: ZACHOWANIE NOTORYCZNE. No, ale cóż, czego ja wymagam od ludzi? Jak to powiedział dziś ja tu tylko sprzątam, nie wszystko zawsze musi kręcić się w okół mnie. Może taki czubek netowy po prostu rozwija zakładkę i klika, myśląc, a co tam niech ma, tak dla zasady. Nie zastanawiając się nad konkretnym powodem mojego zachowania, bo i po co? Są przecież ciekawsze dyskusje na czacie. Możemy porozmawiać o tym co jedliśmy na śniadanie, jak to dzisiaj madzia zapoczątkowała, albo jak narzucił mądry ja tu tylko sprzątam o szkolnictwie, o nauczaniu religii czy etyki w szkołach. Nie bądźmy głupi! Nie przejmujmy się szatniarą, ona i tak kroczy ścieżkami przetartymi przez procesa, mikosza i szarma, jak to powiedział ktoś z 40tek dzisiaj. Przecież wytykanie komuś tego, że dał jej bana to strategiczna część jej planu, tak samo jak Procesa i Mikosza- głosiła dziś prawdę na czacie milarytka, czy jak jej tam. A to, że jest do nich porównywana, powinno ją tylko cieszyć, bo przecież to elita czata- pisali inni. Proces to Danton czatów a Mikosz największy amant, zaraz po 1939, po Bodo. Szarm to dopiero była klasa, takich mężczyzn teraz trudno spotkać, ostatni Samuraj, Mohikanin i złamana strzała- rzekła Justyna bytomianka.
A ja was proszę moi mili, zwróćcie uwagę na Ascha, madzię i Eko.Oko, bo to oni są potęgą czata o2! Zaprawdę powiadam wam!