Kanały:
Wpisy
Komentarze

Przedstawiam Państwu gębę największego lachociąga czatów o2, to on “ja tu tylko sprzątam”. sprzątacz vel miotła
Spasiony, spocony świniak-prosiak. Największe dno czatów o2. Studiuje Prawo a sam je łamie wyrzucając ludzi z czata. Dlaczego wyrzuca? Bo jego głupi koleżka trolczatowy@tlen.pl- możecie wysłać mu gówno przez internet chętnie zje, podrzucił mu świeetny pomysł na chwilowe zawieszenie użytkownikom czata komunikatora tlen, co łączy się z utraceniem połączenia w pokoju. Więc ten zakompleksiony łoś używa swojej sztuczki kiedy tylko ma na to ochotę a przeważnie wtedy gdy ktoś jest w centrum zainteresowania na ogóle, a nie on.I tak pozbywa się konkurencji. Boli go fakt, że jest tłustą, obleśną, spoconą świnią i żadna lasia go nie chce, więc dowartościowuje się tym. No kurde, przecież czymś musi. Nie wygrałeś sprzątacz i muszę cię zmartwić, nigdy tego nie dokonasz, brakuje ci polotu i inwencji twórczej. Ale ćwicz, ćwicz…Może coś zdziałasz, tylko fotek lasiom nie wysyłaj-odstrastraszają.

Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.

Venena poskarżyła się, że z mojej winy ma problemy w pracy. A stało się to gdy nieopatrznie pokazała szefowej mój blog. Postanowiłam więc napisać list do przełożonej Ven z wyjaśnieniami.
Szanowna Pani Magister…
Robiłam dziś małe zakupy w mojej osiedlowej aptece i pomyślałam znów o Pani. Zastanawiałam się nad tym jakie poleciłaby mi Pani, gdyby mogła kosmetyki do makijażu dla skóry atopowej? Czy “Dr. Hauschka” to dobry wybór? Dermatolog zabronił mi całkowicie używania tuszu do rzęs i innych tego typu malowideł, ale sama Pani rozumie, też jest Pani kobietą…Więc nasunęła mi się taka myśl, skoro już Pani czyta ten mój blog, to może udzieliłaby mi Pani jakiejś fachowej porady.
No dobrze, umówmy się tak: porada za poradę. Wiem, że nie ma nic za darmo, szczególnie w aptekach.
Pozwoli Pani Magister, że przedstawię jej jakimi prawami rządzi się czat na podstawie, którego piszę ten oto zacny blog. Tylko proszę czytać wolno, najlepiej na głos, tak aby nic nie umknęło. Kochana Pani Magister to tylko czat, nasz wirtualny świat, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tu niemowa pięknie śpiewa a kaleka bez nóg jest maratończykiem, to nasza wyobraźnia, bo tu nie ma zmysłów. Możemy więc emocjonować się do woli, zmyślać, kłamać i to całkiem bezkarnie. Jeśli zauważyła Pani blog pisany jest na podstawie ogólnego zapisu z rozmów czatowych, co zresztą dodatkowo akcentuję pod KAŻDĄ notką, których na Boga nie można brać realnie i na serio. Zatem zapraszam na czat na zajęcia praktyczne.

Z poważaniem
Szatniara.

Motto na dziś (podsłuchane z rozmowy telefonicznej, którą odbywał zestresowany ojciec zdającej egzamin na prawo jazdy dziewczynki, czekający na nią pod ośrodkiem egzaminowania) :
“W tym kraju łatwiej zrobić Magistra niż zdać to pieprzone prawo jazdy”

apteka

BLOG TEN PISANY JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE NA PODSTAWIE INFORMACJI ZDOBYTYCH NA CZACIE KOMUNIKATORA TLEN I TAKIM POZOSTANIE.

Znacie bajkę o Jasiu i Małgosi? W dzieciństwie tata opowiadał mi ją do snu. Niedorzeczne, jakaś wredna jędza trzymająca małą dziewczynkę i chłopca w klatce po to żeby ugotować ich w wielkim kotle i zjeść, ma spowodować, że dziecko spokojnie zaśnie.
Jak wyobrażacie sobie Babę Jagę?
19597_halloween_dziecko_baba_jaga
Kiedyś ta kobieta była główną bohaterką moich koszmarów, przychodziła do mnie w nocy i wyciągała mnie z łóżka wynosząc do ciemnego przedpokoju mojego rodzinnego mieszkania. Budziłam się dokładnie w tym miejscu, do którego zaniosła mnie we śnie biegnąc z płaczem do mamy.
Ubrana była w brudne i śmierdzące łachmany, miała siwe włosy niechlujnie związane w kucyk, długi nos z wielką brodawką na jego czubku, wąskie usta, czarne zęby-kilku jej brakowało i szydercze spojrzenie szarych oczu. Nie wiem dlaczego, ale zawsze zapominałam o tym całym domku z piernika i tych wszystkich słodkościach, którymi wredna jędza zwabiała do swojej chatki na kurzej łapce małe, bezbronne dzieci.
Śniło mi się, że jestem w górach, schodziłam z jakiegoś pagórka wąską asfaltową drogą. Nieopodal, na wzgórzu spostrzegłam wielki, stary drewniany dom, cały porośnięty winoroślami. Na jego szczycie kiwała się kukiełka Baby Jagi na miotle. Wiedziałam już, że to jej chata. Podeszłam bliżej, zrobiło się chłodniej. Z daleka można było dojrzeć oszklone poddasze, porośnięte pięknymi kwiatami. Ciekawość nie pozwoliła mi przejść tamtędy obojętnie. Otworzyłam starą skrzypiącą furtkę i weszłam na teren tej twierdzy. Ogród był zaniedbany, okna na parterze domu brudne, zakurzone. Drzwi i okna domu były uchylone, jakby oczywistym było, że przecież i tak nikt tam nie zagląda więc po co cokolwiek zamykać. Kierowałam się ku wejściu do chaty, po drodze zaglądając przez każde okienko. Ze wszystkich pomieszczeń jakie mijałam wyskakiwały kukły, takie trupie czachy na kiju, które zapewne miały odstraszyć ciekawskich.
Zanim złapałam za klamkę żeby wejść do środka, przed oczyma pojawił mi się jakiś mężczyzna.
-Czy to jest dom Baby Jagi?- Zapytałam z niedowierzaniem.
-Tak, ale jej w tej chwili nie ma, wyjechała na urlop. Niestety nie życzy sobie tu nieproszonych gości. Proszę stąd odejść.- Odpowiedział oschle zagradzając wejście.
Przytaknęłam i udałam, że wychodzę. Lecz kiedy tylko wierny lokaj wiedźmy oddalił się, sprytnie wskoczyłam do piwnicy chaty bocznym wejściem. Postanowiłam zwiedzić cały dom zaczynając od dołu. Pomieszczenie było ciemne, ciasne, ale mimo wszystko dość przytulne i przyjazne, prowadziły do niego długie, betonowe, zakurzone schody. Na ścianach powywieszane były jakieś szmaty, w oddali tliło się światło z małego okienka, na podłodze leżał czarny kot. Niestety lokaj spostrzegł mnie dość szybko.
-Proszę stamtąd wyjść!- Krzyknął.- Pokażę Ci dom, jeśli już tak bardzo chcesz, ale nikt nie może się o tym dowiedzieć!
Zgodziłam się z radością. Mężczyzna prowadził mnie przez długie korytarze domu Baby Jagi. W każdej komnacie leżały na stoliku jakieś słodkości, które podkradałam nadgryzując i odkładając na miejsce. Lokaj odwracał się tylko przy tym i kiwał głową na znak, że to w bardzo złym tonie, ale ja nie mogłam się powstrzymać.
Zaprowadził mnie na taras mówiąc, że to już koniec wycieczki, wtem w kieszeni zadzwoniła mu komura.
-Siedź cicho, to ONA dzwoni!- Krzyczał przestraszony.
I tak, podczas rozmowy telefonicznej z Jędzą z zimnego, niedostępnego, konkretnego faceta zrobiła się totalna ciapa i potulna owieczka, przytakiwał jej prawie się kłaniając.
Wykorzystując jego nieuwagę pobiegłam zwiedzać inne komnaty domu Baby Jagi. odkryłam salę balową, na której tańczył sam Kopciuszek i inne pokoje, w każdym z nich trwała inna bajka.

20070307131424

Jak zapewne większość wie, “Venena” z zazdrości o mój i “encika” zlot postanowiła zorganizować swój własny. Faktycznie po drodze okazało się, że są osoby, które na moim zgrupowaniu nie pojawią się tylko z powodu antypatii do mojej osoby. Pomyślałam, ok- nic na siłę spotkam się z ludźmi w małym gronie i w sumie wyszło na to, że byli tylko Ent, Morek, Magda i Cudak. Spędziliśmy bardzo miło czas śmiejąc się z was wszystkich przy kolejnych drinkach. Na zlot “Veneny” nie zostałam zaproszona, ale nie byłabym sobą gdybym nie wysłała tam swojego szpiega. Spisał się dzielnie, napstrykał fotek tak żebyście mieli sobie na co popatrzeć, wy co nie mieliście okazji lub ochoty pojawić się u “Ven”. Zlocik odbył się u niej w domku pod Warszawą. Z relacji mojego szpiega i materiałów które mi podesłał mamy możliwość przenieść się w tamto miejsce i bawić się razem z naszymi przyjaciółmi z czata.

A wszystko zaczęło się od małego koncerciku “Veneny”. Wszyscy bili brawo, gdy śpiewała: “Parostatkiem w piękny rejs…” Mój szpieg uchwycił ją w dość ciekawym kadrze:

ven

“Śmierć” bardzo szybko poległa, okazuje się, że alkohol nie jest dla wszystkich:

śmierć na zlocie

Nic dziwnego gdyż przy stole siedziała obok “Trola”, który ma dość mocną głowę. Mimo tego jego imprezowanie na zlocie skończyło się tymi oto kompromitującymi zdjęciami w bieliźnie “Veneny”, którą jak doniósł mój wierny szpieg, znalazł pod łóżkiem w sypialni:

trol w bieliźnie ven na zlocie

“Ja tu tylko sprzątam” wiedział kiedy powiedzieć stop i czas wracać do domu. Pożegnał się z kompanami z czata, po czym udał się na najbliższy przystanek autobusowy:

sprzątacz z gołą dupą na przystanku

Na planowane nazajutrz after party na czacie dotarł już tylko “Ignaś”:

Ignaś

I tak moi mili zakończył się zlot hołoty. Zastanówcie się następnym razem który zlocik warto wybrać.

Nasz wyglądał tak:

cudak, magda, morek, szatniarka

Encik robił nam zdjęcie. W kapeluszu- “Cudak”, obok siedzi “madzia”, dalej z papierosem- “Morświn” no i ja :)

P.S. “Slimek”, wybacz, że Cię nie zaprosiliśmy, ale nie mieliśmy nr telefonu, poker zgubił albo nie chciał dać po prostu.

Jeśli są chętni na następny zlot, zapraszam.

Wasza kochana Szatniara.

Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.

Zlot tematycznych

Postanowiliśmy z entem zorganizować zlot osób czatujących w dziale tematyczne, który to odbędzie się w połowie sierpnia w Warszawie. Zaczęłam więc zbierać ludzi, rozmawiać z nimi, na ogóle, na priv, nawet na loginie. Przyznam szczerze, że jestem zawiedziona postawą co po niektórych osób. Takie spotkanie jest dla nas wszystkich, siedzimy w tym miejscu od lat, znamy się od tej strony wirtualnej, czas pójść na piwo. Ja w tematycznych przeżyłam już wszystkie możliwe jazdy, pozostaje więc zorganizować zlot i bawić się dalej. To będzie rewolucja, być może wiążąca się z rozpadem tego czata, nie wiem. Ale ten eksperyment wart jest tego zachodu.
Zawiodłam się na Elmie, która nie dość, że powiedziała, że na zlot nie przyjedzie, bo nie, to wyrzuciła mnie z listy kontaktów w komunikatorze o2. Zawsze pierwsza jest do dyskusji i nawracania na czacie, szkoda, że nie chce mieć możliwości nakłonić kogoś z nas do życia z Jezusem realnie, patrząc komuś w oczy. Jak widać to zwykła oszustka, udaje świętą a tak naprawdę spotkamy ją w piekle smażącą kiełbaski przy ognisku razem z szatanem. Obłuda jest grzechem a karą za grzech jest śmierć. Nie zapominaj Elmo. I nie wyrywaj się już więcej na opka- opiekuna pokoju skoro gardzisz ludźmi przebywającymi tam razem z tobą.
Stanowisko Cudaka w tej sprawie również zmieniło moje nastawienie do niego. Jak wszyscy wiecie, spotkałam się z nim jakiś czas temu w Krakowie. Jednak dziś twierdzi, że na zlot nie przyjedzie. Kiedy zapytałam go dlaczego, powiedział, że się wstydzi. Uważa, że jest nieatrakcyjny, a wręcz upośledzony i wszyscy będą się z niego śmiać. Szczególnie gdy dowiedział się, że na zlocie pojawi się orchidea i kadarka, potwierdził kategoryczne NIE. Cudak obawia się, że po tym jak objawi nam się realnie, ze wszystkimi swoimi wadami, przestaniemy go lubić i szanować na czacie. Boi się, że zrobimy tam z niego pośmiewisko. Ze mną spotkał się gdyż nie zainwestował we mnie ani grosza i nie stracił na to zbyt wiele czasu. Zaproponowałam mu nawet, że zapłacę za jego bilet z Krakowa do Warszawy, ale nawet to go nie przekonało. W ostateczności, może nam towarzyszyć na skype podczas zlotu.
Papug również odwrócił się od społeczności, z którą tak wiele lat spędził na wspólnych rozmowach na czacie. Powiedział, że nic dla niego nie znaczymy i nie chce mu się fatygować tylko po to żeby patrzeć, cytuje: na nasze ryje. A z kozakolandią to jeździł na zloty…Jak widać preferuje buractwo do spotkań w realu. Więc po co jeszcze tu siedzi??? Na dodatek powiedział, że już miał jechać na spotkanie ze sprzątaczem kiedy t ten w ostatniej chwili zmieszał go z błotem na czacie robiąc mu tak zwaną jazdę i papug odpuścił. Nie lubi tematycznych właśnie za to, dlatego nie przyjedzie na zlot.
Irish również wyparł się czata, tekla zrobiła to samo. Nie wspomnę o trolu, który stwierdził, że nie jest mu to do niczego potrzebne, bo ma nas wszystkich w dupie. Kiedy zapytałam sprzątacza czy ma ochotę pojawić się na zlocie powiedział tylko: spierdalaj. Ostateczna lista osób wybierających się do Warszawy w połowie sierpnia nie jest jeszcze zamknięta. Jak na razie nie zawiedli mnie: ent, feli, Venena, Ignaś, banan z ekwadoru, Ellys. Osoby które zmienią zdanie lub mają ochotę spotkać się z tym towarzystwem proszę aby zgłaszały się do mnie osobiście!!!

Pozdrawiam,
Wasza Szatniarka.

Moja_pasja_Poznawanie_1886380

Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.

Romans wszechczatów

Jak już wszyscy wiemy encik ma bardzo skomplikowaną sytuacje sercową. Rozkochał w sobie 2 kobiety, a przecież w domu czeka jeszcze żona. Nie miał tyle szczęścia co Juan Antonio, jego kochanki zamiast zaprzyjaźnić się i dzielić jednym mężczyzną kochając się wspólnie w jednym łożu, poróżniły się tak, że wybuchła wojna. A wszystko zaczęło się jeszcze za czasów madzi, mojej najserdeczniejszej przyjaciółki czatowej. Zmieszała z błotem kredkę, a ta w odwecie uwiodła jej enta. Rozkochała w sobie biedaczka, kto by pomyślał…On, znawca kobiet, poświęcił 2 lata węsząc spisek w jej wyznaniach miłości. W ten czas owinął sobie, tak myśląc wtedy, w okół palca niejaką venenę, przyjaciółkę kredki, z którą to razem przebywały w domu dziecka za czasów dzieciństwa. Odkrywając krok po kroku fakty, które same mówiły za siebie, biedak ent doszedł do wniosku, że został niecnie oszukany przez 2 kobiety. Okazało się jednak, że venena dostała prace w aptece, więc mogła spokojnie przynosić mu antydepresanty, które popijał wódką z tęsknoty i żalu za kredką gdyż wyznała mu miłość w sierpniu 2006 roku. Niestety okazało się, że już 2007roku sylwestra spędzała u veneny w domu pod warszawą, ale tą informacje sprytnie zataił mąż ven odpowiadając entowi, że była wtedy z nimi jedna osoba, której nie znał. Lecz ent szybko zorientował się, że to kłamstwa gdyż rozmawiając ze swoją niedoszłą kochanką przez telefon słyszał pomiałkiwanie kota, a venena ma przecież tylko psa. I tak, doszedł do wniosku, że jego kochanki mają styl przywiązania ambiwalentny. Opowiadając o wszystkim żonie, na koniec zapytał:
- No i co o tym sądzisz pustaku? Czy emocje realnie nie są silniejsze od tych na czacie? Ja szukam jazd w realu i udało mi się! Jestem genialny.
Aga, tylko spojrzała w podłogę jak zbity pies, łzy napływały jej do oczu, lecz po chwili coś się w niej zmieniło. Podniosła się z fotela i przywaliła mężowi w gębę. Ent osunął się z tapczanu pod naciskiem jej pięści, w końcu to typ z metra cięty- nie miał szans.
Uśmiechnął się tylko łagodnie mówiąc:
-Ech, Ty moja ambiwalencjo kochana…

A Maria Elena mawiała, że tylko niespełniona miłość bywa romantyczna. :)

Blog ten pisany jest tylko i wyłącznie na podstawie informacji zdobytych na czacie komunikatora tlen i takim pozostanie.

Nie wiem czy pamiętacie, ale gdy zaczynałam pisać ten blog wielu straszyło mnie prokuraturą za ujawnianie wizerunków postaci czatowych. Szczególnie “ja tu tylko sprzątam” udzielał się w tej sprawie. Wrzucał mi paragrafy i kodeksy, które zabraniają takich poczynań. Jak wszystkim nam wiadomo “sprzątacz” jest dumnym studentem prawa. No tak, więc pewnie zna się na rzeczy chłopak. Zastanawialiście się kiedyś, co wypada studentowi prawa a co nie?
Jak sądzicie, czy grożenie komuś nożem to poważne wykroczenie? A jeśli nóż jest tylko wirtualny to już nie musimy się bać? Gdyby ktoś starszył was, że za 6 dni zginiecie z jego ręki donieślibyście na policje?

                  Jak student prawa groził mi nożem
Najpierw groził, że zabierze mi login, bałem się. Skasowano mój pokój, dostałem permbana. Doniósł na mnie administracji o2. Byłem skończony. Myślałem, że najgorsze mam już za sobą. Ale to był dopiero początek. Przestraszyłem się, powiedział, że mnie zabije. Miałem zginąć za 6 dni. Mieli pochować mnie bez butów, a jak wiadomo, buty zdejmuje tylko śmierć. Na dodatek, jak psa, w worku na ziemniaki. Przyłożył mi nóż do gardła. Serce waliło mi jak młotem. Całe życie stanęło przed oczami. Zamknąłem czat, wyłączyłem komputer, ale ten zegar wciąż tyka…noz

dla szatniary, czajnik_grozy.

14:35:50 Powiadomienie: Użytkownik K O N F I D E N T zmienił temat.
14:35:50 Powiadomienie: Aktualny temat: Sprzatacz donosi do fioletów,a sam ma zakazany program banujący userów .

 

 

LUBIEŻNEJ WAWA SZUKAM

lubieznej-wawa-szukam-on1

MASTER BDSM

master-bdsm1

WOJSKOWY-PRZYSTOJNY

moje-zdjecie

Uwaga szuja!

Podobno mam paranoje. Może i mam, wciąż śnią mi się sny, różne dziwne sny. Dziś w nocy ktoś chciał mnie zabić. A związany i zakneblowany mężczyzna na moich oczach spadał z dachu wysokiego budynku. Ludzie to szuje, powiadam wam, dlatego dobrze jest być przezornym. Być może w oczach innych to choroba, dla mnie rozwaga. Im mniej wiedzą o nas inni, tym lepiej. Należy pamiętać o tym, że każde słowo, prędzej czy później może zostać wykorzystane przeciwko nam. Odradzam wam również zwierzeń w sieci. Ba! Szczególnie tutaj.

LISTA SZUI NETOWYCH:

  • Cudo: wypapla wszystko co mu wcześniej powiesz. Podrywa laski na wierszyki o miłości żeby potem móc uderzyć w ich słabe punkty.
  • Kadarka- kiedyś podwładna Cudaka, lizała mu pokornie buciki, wiła się u jego stóp. Składała pokłony i uznania. W końcu odcięła pępowinę. Jednak strzeżcie się! To bardzo fałszywa osoba. Udaje niewiniątko, jednak pod płaszczykiem pogodnej, bezbronnej dziewicy kryje się iście diabelska intrygantka.

  • ProcesVII- bez komentarza. To chyba oczywiste.
  • ja tu tylko sprzątam- sprzedajna suka. Nim kogut zapieje on wyprze się Ciebie10 razy. Unikać jak ognia!!!
  • magda- wysłucha i pogłaszcze aby potem zniszczyć. Z troski, odradzam.

Bądźcie czujni, bo oni są wśród nas i jak lew krążą czekając na odpowiedni moment by dopaść swe ofiary.

deprechamleczki

P.S. Państwo wybaczą, że tak bez linkowania ale mi się nie chciało.

Wiecie dlaczego odwiedziłam po raz pierwszy czaty o2? Bo nudziło mi się w pracy. Z jakich powodów najbardziej przypadł mi do gustu dział “tematyczne” (obecnie “na każdy temat”)? Dlatego, że przesiadywały tam najciekawsze osobowości, bo był to dział pełen życia, jazd i świrów. Zaczęłam pisać ten blog bo zwyczajnie miałam depresje i chciałam zająć się czymkolwiek innym niż patrzeniem w sufit. Rzeczywiście było o czym pisać. Ludzie, którzy widzieli w tym jakiś misterny plan mogą sobie pogratulować głupoty. Pomijając moje stany emocjonalne i tą całą resztę, naprawdę lubiłam tematyczne. Ale teraz gdy wchodzę do tych zasranych pokoików rzygać mi się chce. Powiem krótko, zjebaliście ten czat. Zabiliście to, co było tam najcenniejsze, indywidualność. Zastanawiałam się nad tym dlaczego tak się stało. Z jakich powodów tematyczne stały się trupiarnią. Winię za to kilka osób. Przede wszystkim zasranego “ja tu tylko sprzątam”, który totalnie szmaci ten dział swoimi wywodami w kółko o tym samym. Jest tak porządny, że aż się niedobrze robi. W rzeczywistości to zwykła kurwa, która sprzeda się pierwszemu lepszemu. Duży wkład w zasranie tematycznych miała z pewnością zryta “Haidee”, przyjaciółka od serca, sprzątacza. Dwulicowa mała suka. Głupia 15latka, którą każdy uważa za zajebiście zabawną i inteligentną. Takie postaci jak “Rutka”, “Esterka” i “Eko.Oko.” również dolały oliwy do ognia. Bo to jest ich zasrana filozofia:

“Mam pewne spostrzeżenia Eko Oko, co do prowadzenia pokoju. Zauwazyłam, że czatowicze sie zachowuja niekulturalnie ,często bluzgają i wypowiadaja sie na temat katolików w bardzo złym świetle. Jest pare osób co maja w tym pokoju opa ale nalezy im przypomniec do czego on służy. A jak wiadomo do trzymania porządku, niestety jest jego brak. Bardzo bym jednak prosiła własciciela pokoju by z czystego serca sie nim właściwie zajął pozdrawiam.”- Esterka

Zaczerpnięte z pojebanego forum adama.

No nie mam pytań!

Nie znajdziecie już tam ciekawych ludzi z którymi można by,  tak jak kiedyś wzniecić wojnę, bunt, ciekawą jazdę. Teraz to zwykłe wysypisko śmieci. Możecie sobie pogratulować katolickie kurwy i panowie porządnisie, przyszli prawnicy i zakonnice! Brawo! Bawcie się dalej w kizie mizie i milusie klikanie o śniadanku i łóżeczku, o panu jezusie i maryjce.

Co mi pozostało? Permbany na trzech loginach i debilny blog o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli.

kobieta

Starsze wpisy »